Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemnica sadu

<< < (12/13) > >>

Longinus Podbipięta:
O dziwo starzec otworzył maureonowi dość szybko.
- Tak?

Nawaar:
Mauren dzięki Bogom, nie musiał czekać do odmrożeń, ponieważ starzec mu otworzył niemal natychmiast. - Panie Bielik, sprawa załatwiona złodziejska bestia nie żyje! Był to trablin jego zamarznięta figura stoi nieopodal wejścia do piwniczki. Muszę się zagrzać proszę. Odpowiedział niemal momentalnie choć czasami zęby mu strzelały podczas mówienia. Teraz chciał się jak najszybciej zagrzać i musiał naprawić sobie koszulę!

Longinus Podbipięta:
- ÂŁojoj! Proszę wchodzić i opowiadać!- starzec zaprowadził maurena do salonu, gdzie w kominku tlił się ogień.

Nawaar:
- Dziękuję. Nawaar wszedł do środka i czuł, że krew zaczęła intensywniej krążyć po jego ciele. Ciemnoskóry zaczął nabierać koloru, przy kominku, co najważniejsze usiadł w przyjemny fotelu i mógł się wreszcie zrelaksować nie myśląc już, o żadnej bestii, która chciała go pociąć mieczem i pazurami. - Dużo do opowiadania nie ma, ale powiem tak, że zasiedziałem się w sianie, oczekując na nadejście bestii, bo teraz mam sto procent pewności co to dokładnie było. W międzyczasie z zimna i zmęczenia zasypiałem, ale obudził mnie dźwięk klapy, uderzającej go ziemię. Później dojrzałem małą sylwetkę, która znikła nagle to podszedłem, potem wywiązała się walka, gdzie jedynym wyjściem w takich temperaturach było użycie magii. Ostrza nie za bardzo się zdały, ale mały kamyk runiczny załatwił sprawę na amen. Teraz lodowa skorupa będzie mogła na chwilę odstraszać inne bestie aż do wiosny. Wyjaśnił wszystko co i jak oddychając już spokojnie.

Longinus Podbipięta:
- ÂŚwietna robota! Dziękuje!- odrzekł uradowany mężczyzna.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej