Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemnica sadu

<< < (6/13) > >>

Longinus Podbipięta:
Niestety nawet i rozglądanie się po ziemi nie przynosiło skutków. Nie znalazł na niej ani cienia śladu.

Nawaar:
Mauren w tym wypadku miał pecha, bo nic nie znalazł na ziemi. ÂŻadnych śladów łap, pazurów ani nawet gówna! Nawaar korzystając z tego, że jest jeszcze w miarę widno to obszedł wokół ogrodzenia, gdyż skądś musiała ta poczwara wchodzić na teren sadu, bo skoro wewnątrz piwniczki nic nie było, śladów na ziemi również, bo wiadomo, że mogły zostać zniszczone przez opady, ale płotu tak szybko staruszek nie naprawi a jeśli nawet to niezdarnie i tutaj może znajdzie kolejny trop lub kierunek, w którym powinien się syn pustyni udać.

Longinus Podbipięta:
Na pierwszy rzut oka zdawało się, że z ogrodzeniem było wszystko w porządku. W pewnym jednak momencie, przy którymś z kroków mauren odgarnął warstwę śniegu, która przykrywała podstawę ogrodzenia. To zaś odkryło dziurę!

Nawaar:
ÂŁażenie maurena było trochę długo trwałe, ale opłaciło mu się! Ponieważ przechodząc koło kolejnej części płotu coś go tknęło i gdy odgarniał śnie, znalazł dziurę w płocie! Szkoda, że nie umiem stawiać sideł. Powiedział do siebie, przyglądając się już terenom za płotu czy jeszcze może coś tam będzie ślady, dziura, gdzie owe stworzenie mogło się schować.

Longinus Podbipięta:
Tam także nie było widać śladów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej