Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Ratunek z niebios

<< < (10/21) > >>

Marduk Draven:
- TAK!- wrzasnął pośród niezrozumiałych ryków bólu.- J-jakiś facet, nie pokazywał nam twarzy. Wielki i masywny. Wiemy, że ma czerwoną zieloną skórę i tatuaże! A na plecach ogromny dwuręczny topór!- wykrzyczał.- Reszta jest w obozie, który rozbiliśmy w jaskini dwie mile na zachód stąd!-

Patty:
- Można? Można - stwierdziła anielica, nie kierując tego do nikogo konkretnego. Zdjęła nogę z biedaka, ale nie odchodziła jeszcze- Ilu was tam jest? Co planujecie? Co jeszcze wiesz o tym wytatuowanym osobniku?

Marduk Draven:
Chyba z 6... może 7. Z nim to 8. A ja nie wiem co oni planują, kazali mi tylko karmić i pilnować!- odrzekł.- A ten? On jest straszny! Nikt nie odzywa się niego niepytany.

Patty:
- Ma jakieś zdolności? Magiczne oczywiście. Czy walczy tylko tym toporem? - spytała jeszcze Patty, podejrzewając już odpowiedź. Nie wiem, nie znam się, jestem niewinny, dopiero dołączyłem..., anielica słyszała to setki razy i za każdym razem od podobnej jak on szumowiny. Za grosz przyzwoitości czy nawet honoru, byle się wyłgać, uciec lub wybłagać łaskę, a potem od nowa łupili podróżnych - I może jest coś jeszcze, co powinnam wiedzieć o tej waszej... jaskini? Uzbrojenie, ewentualne fortyfikacje, cokolwiek?

Marduk Draven:
- Nic więcej nie wiem!- krzyknął spanikowany.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej