Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Jezioro ÂŁabędzie
Lucas Paladin:
Przesłanie łabędzia nie było do końca zrozumiałe dla rycerza. Instynktownie rozejrzał się wokół siebie, by może dostrzec coś co mogło ptaka spłoszyć, albo rozjuszyć. Nie wyczuwał żadnych magicznych oznak w okolicy, jak również nigdzie nie zaczaił się żaden potwór. Cóż, jeśli się tutaj nie znajdzie, Lucas będzie musiał ruszyć dalej. Marnowanie czasu na rozjuszonego ptaka nie było najlepszym pomysłem.
Funeris Venatio:
ÂŁabędź spojrzał smutno na Lucasa, jakby nieco zrezygnowany. Ptasie oczy były zmarniałe, zmęczone, ale niezwykle ludzkie. Każdy szczegół tych gałek, tęczówki i źrenicy mówił rycerzowi, że takie oczy mają ludzie, nie łabędzie.
Lucas Paladin:
Chyba zwariowałem, pomyślał Lucas. Nie wiedział co miał w ten sytuacji zrobić, wydawał się mocno zagubiony. Miał jeszcze jeden pomysł, który wydawał mu się szalony, ale na tę chwilę nie widział innego rozwiązania. ÂŁabędź szalał, trzepotał skrzydłami, płoszył konia i chyba wszystkie ryby, które mogłyby posłużyć za pożywienie dla rycerza. Lucas stwierdził, że to jego ostatnia próba. W innym przypadku, po prostu ruszy w dalszą drogę. Trochę zakłopotany i nie do końca pewny siebie spytał:
- Czy coś się stało? Ty mnie rozumiesz?
Funeris Venatio:
ÂŁabędź tym razem już bardzo spokojnie pokiwał podłużnym łbem, jakby chciał przytaknąć na słowa człowieka. Widać było, że zmienił nastawienie, nie był zdenerwowany czy zrozpaczony, ale nagle jakby bardziej podekscytowany.
Lucas Paladin:
W jednej chwili zaskoczenie rycerza spotęgowało się do maksimum. Ten ptak zwyczajnie go rozumiał! Doprawdy, Lucas spotkał na swojej drodze wiele przedziwnych i magicznych wydarzeń, ale łabędzia, który zdawał się znać ludzką mowę jeszcze nie widział. Tu musiało chodzić o coś więcej, on reagował nie jak zwierzę, ale jak człowiek. Lucas nie do końca to rozumiał, ale nie mógł tego tak zostawić. Zapytał więc "łabędzia":
- Jak Ci pomóc? Wskaż mi drogę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej