Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Jezioro ÂŁabędzie

<< < (3/8) > >>

Lucas Paladin:
Zartat wyjątkowo dziś sprzyjał rycerzowi. Najpierw chata, pod którą można było przeczekać noc, a teraz elementy pozwające nawet na rozpalenie ognia. Czegoś takiego nie trzeba było Lucasowi dwa razy powtarzać. Natychmiast zabrał się do pracy, zbierając potrzebne materiały. Zerwał nieco mchu, pozbierał te patyki, które nie ociekały wodą, krzak natomiast rozciął mieczem, pobierając suche części z jego wnętrza. Opróznił palenisko, a całość uzbieranych przez siebie elementów, umieścił w środku. Zbadał również kawałki skał, które miały posłużyć mu za krzesiwo i odrzucając te namoczone zaczął intesywnie ocierać je o siebie w celu wzniecenia choć małej ilość ognia. Starał się je trzymać możliwe blisko materiału łatwopalnego i najpierw zapalić mech. Wiedział, że cała sztuka zajmie sporo czasu, a ogień powinien się szybko rozprzestrzenić, gdyż niemal cała chata nie była osłonięta przed powietrzem. Wiatry w okresie Atunus wiały zaś mocno. Rycerz nie poddawał się, nie zamierzał zamarznąć.

Funeris Venatio:
Burza powoli odchodziła na zachód, idąc w głąb wyspy. Lucas po niewyobrażalnie długim czasie rozpalił wreszcie ogień, gdy deszcz zelżał, a wreszcie nawet i w ogóle przestał padać. Było już późno, dobrze po północy, gdzie trzask ognia zaczął dodawać otuchy. Zgrabiałe palce rycerza wreszcie odzyskiwały pełne czucie, koń przestał rżeć. Mimo iż człowiek miał harde, umięśnione ciało, czuł przenikliwy chłód i wszechobecną wilgoć. Ale przynajmniej miał już ogień.

Lucas Paladin:
To wystarczyło przynajmniej, żeby przeżyć noc. Lucas grzał się przez jakiś czas przy ogniu, aby zastęgłe mięśnie wróciły do pełni sprawności. Tancerz odzyskiwał rezon, a rycerz mógł wreszcie zdobyć trochę pożywienia. Nie spodziewał się co prawda, że w tej głuszy, z dala od cywilzacji znajdzie się coś jadalnego, ale Zartat już nie raz mu udowodnił, że jest dla swojego niegodnego sługi niezwykle łaskawy. O zaiste, przedziwne były humory bogów wobec ich wyznawców. Wpierw strugi deszczu i drzewa zwalające się niemal przed nosem, a potem chata, w której nawet dało się i ogień rozpalić! Rycerz z powrotem przywdział ekwipunek i ruszył w noc. Instykt łowiecki, którego absolutnie nie posiadał, podpowiadał, że zwierzyna będzie się znajdować na północ od zrujnowanej chaty.

Funeris Venatio:
Twarz rycerza była smagana przez niewielkie, mokre gałązki, które dawały wycisk zziębniętej twarzy. Rynsztunek szeleścił, brzęczał i hałasował niczym królewska orkiestra, witająca akurat jakiegoś podniosłego, bucowatego możnowładcę. Lucas szedł i szedł, wypatrując śladów i znaków bytności zwierząt. Wiedział, że tutaj są - widział poobgryzaną korę, wyryte przez dziki żłoby, odciski ich racic na błotnych łatach. Słyszał nawet gdzieś tam pohukiwanie sowy, która zapewne polowała na myszy. Zakonnik robił jednak za dużo rabanu, by wypatrzyć coś w najbliższej okolicy. Był jednak szczęśliwcem ponad miarę, także uśmiechnęło się do niego szczęście. Idąc tak kilka minut przed siebie, chciał wejść na niewielką, przykrytą listowiem i darnią skarpę. Stopa zawaliła część ziemnej konstrukcji, a Lucas upadł na twarz, ryjąc zębami glebę. Podnosząc się poczuł jednak, że na zboczu jest wejście do jakiejś nory. Szerokie jak długość jego całego ramienia, świetnie zamaskowane przed światem zewnętrznym. Traf chciał, że ziemia zapadła się pod jego masą właśnie w tym miejscu.

Lucas Paladin:
Lucas kochał Zartata za jego niebywałe wręcz poczucie humoru. Jak zwykle rycerz musiał je przypłacić stłuczeniem, bądź innym draśnięciem, ale efekty zazwyczaj były niewspółmiernie korzystne dla niego. Otrzepał się z ziemi i liści, na tyle ile mógł, odgarnął maskujące norę elementy przyrody i zajrzał do środka. Nie był w stanie dostrzec jak była głęboka, więc potrzeba było rozświetlić okolicę. Co prawda narażało go to na wykrycie przez coś groźnego, ale nie przejmował się tym. - Elisash! - niewielka, święcaca kula zakotwiczyła nad głową rycerza, dając mu zdecydowanie lepszy ogląd sytuacji.

//Nie do końca zrozumiałem opis. Ta nora ukierunkowa jest poziomo, czy to jakiś spad?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej