Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kwiaty na mogile
Aeger Tymon:
- Nie, niekoniecznie... - odparł Aeger, przecząco kiwając głową i leciutko unosząc barki.
- Kimżeś jest, jeżeli łaska? - dodał po krótkiej chwili, przyglądając się szkieletowi.
Marduk Draven:
- Jestem Thelyron Hashnitor, mistrz magii i nekromancji. A ty, śmiertelniku?- odpowiedział.
Aeger Tymon:
- Aeger, Aeger Tymon - powiedział, kwitując swoje słowa krótkim skinięciem głowy. Podałby rękę, ale nie był pewien, czy ten żywy-nieżywy nekromanta i mistrz magii, jak sam się przedstawił, odwzajemniłby uścisk, a nie ma nic gorszego, niż wyciągnięcie ręki do nieznajomego i obserwowanie, jak ten na nią nie reaguje. Skinięcie głową powinno załatwić sprawę.
- Jak się mają sprawy w zaświatach, Thelyronie?
Marduk Draven:
- Mistrzu Thelyronie.- poprawił cię kościotrup.- Jak? Koszmarnie! Wszystko co zrobiłem, to testowanie magii na kilku moich sługach, a Rasher chce mnie karać jakbym był Maenebem!- dodał.- Ale z tym już koniec! Teraz jestem nieśmierte...- urwał w pół zdania. W tym urwaniu czuć było... ból.
Aeger Tymon:
- eeeelny? - dodał po chwili, widząc grymas na twarzy Thelyrona. Mistrza Thelyrona. - Wszystko w porządku, Wasza Mroczność? Czyżby powrót z zaświatów był bardziej bolesny, niż się tego Mistrz spodziewał? - dodał po chwili, patrząc krzywo na wskrzeszonego nekromantę. Chciał się nawet uśmiechnąć, ale powstrzymał się przed okazywaniem aż tak wyrazistych emocji. Po ułamku sekundy zdał sobie jakby nagle sprawę z tego, w jakiej sytuacji się znajduje i zerknął szybko za siebie. Stoi przecież pośród właśnie wskrzeszonego mistrza czarnej magii, jego sługi i dwóch szkieletów...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej