Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kwiaty na mogile

<< < (16/20) > >>

Marduk Draven:
Grabarz popatrzył na ciebie zdziwiony. Podrapał się po gardle.
- Tak! Każde odbicie ma je odpowiednio osłabić.- odrzekł po chwili.- Ja policzę do trzech, a wtedy wszyscy pociągniemy za dźwignie. W tym ja używając telekinezy.- objaśnił.- Gotowi? Raz... dwa... trzy!- odliczył. Pociągnął jedną z dźwigni telekinezą. Szkielety także ciągnęły za swoje.

Aeger Tymon:
- No to ciąg! - powiedział Aeger, pociągając za dźwignię. Nawet sobie odpuścił pytanie o to, dlaczego nie mógł pociągnąć za obie dźwignie telekinezą albo coś użyć, jakiś sznurek, by to zadziałało.

Marduk Draven:
Przez chwilę nic się nie działo. Ot, cisza. Po kilkunastu sekundach do uszu Aegera doszedł odgłos jakiegoś mechanizmu dobiegający z kolumny przy której stał. Nastąpiły kolejne chwile ciszy, którą przerwał grabarz. Zaczął inkantować wykrzykując niezwykle szybko niezrozumiałe wojownikowi słowa. Miedziane wiązanki drutów zaczęły się iskrzyć gdy prąd przechodził przez nie. Trumna zaczęła buchać iskrami, tak, że niemożliwym było patrzenie w ich kierunku. Adept zamknął oczy i dalej skandował zaklęcie. Przestał dopiero po kilkunastu sekundach, gdy iskry przestały strzelać.
Przez minutę nic się nie działo. Grabarz zrezygnowany westchnął. Gdy nagle z trumny dobiegł klekot kości. Kościotrup w bogatej, czarno-złotej szacie powstał. Rozejrzał się.
- Mistrzu! Wróciłeś.- zawołał adept-grabarz.- Tak! Podążaliśmy za twoimi instrukcjami! Wiedzieliśmy, że dzięki nim osiągniemy sukces. - grabarz wyglądał jakby gadał sam siebie, zaś szkielet wskazał na ciebie.- On? Zgodził się pomóc. Hej tam, podejdź! Mistrz chce z tobą pomówć
- Taaaaak. Zbliiiż się.- powiedział jakiś głos w umyśle mężczyzny.

Aeger Tymon:
Aeger przyjrzał się uważnie szkieletowi, który jednak jakimś cudem ożył. No cóż, jeżeli nie przez prąd, to na pewno za sprawą magii, której użył grabarz. Znalazł się więc przed nimi jakiś wskrzeszony czarodziej, który składał się z kości i szaty. Miał nadzieję, że owe odzienie ma jakieś specjalne właściwości, bo aż wstyd marnować takie szaty na szkieleta.
Podszedł jednak bliżej, stając na przeciwko nieboszczyka. Skłonił się, najbardziej dwornie jak tylko umiał, a że średnio umiał, to i średnio to wyglądało. Miał jednak nadzieję, że przekazał wiadomość powitania.

Marduk Draven:
- Czego oczekujesz? Pieniądze? Władza? Wiedza? Mogę ci dać to wszystko...- powiedział głos.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej