Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kwiaty na mogile
Marduk Draven:
- A może się przyłączysz? Daaawno nie miałam dwóch naraz...
- Wypierdalaj!
- Oooj, Alojzy, nie bądź taki niemiły...- zachichotała kobieta. Pocałowali się.
Aeger Tymon:
- Wybacz pan, że przeszkadzam, ale brama do cmentarza jakimś cudem się zamknęła za nami, więc potrzebuję klucza i nie przeszkadzam więcej...
Marduk Draven:
- A! To musi być moje zaklęcie!- powiedział. Wycharczał kilka słów.- Powinno działać.- oznajmił.- A teraz won! I nikomu ani słowa!
Aeger Tymon:
Ukłonił się uniżenie, robiąc trochę teatru, nawet pozwalając sobie na mały uśmiech. Rozłożył szeroko ręce i zniżył głowę. Nie chciał tracić czasu, zaczął się wycofywać. Tym samym sposobem, jakim dostał się do miejsca w którym właśnie stał. Ruszył po okręgu, z powrotem do wejścia. Szedł nieco bokiem, mając na oku zarówno środek krypty, jak i sam cmentarz. Przeszedł przez mosiężną bramę, ciągle trzymając w ręku miecz. Ruszył do bramy, uprzednio zamkniętej, chociaż teraz już podobno odblokowanej. Nie zaczął się jeszcze zastanawiać i zadawać sobie pytań. Pewnie niedługo przyjdzie czas.
Marduk Draven:
Gdzieś po drodze mignął mu jakiś nagrobek. Niby zwykły, ale jednak nie był zwykły. Według napisu, w grobie leżał niejaki Jake Lanilor.. Inskrypcja mówiła też "ÂŻadnych kwiatów, a już na pewno nie od mojej żony!". Obok zaś był grób pani Lanilor, z dwoma bukietami kwiatów na nim.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej