Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kwiaty na mogile
Aeger Tymon:
No a Aeger się przykładał. Silnie.
Marduk Draven:
Drzwi też w końcu ustąpiły. Krypta, jak na zewnątrz malowała się w okrąg. W jej centrum był sarkofag z rzeźbą... kogoś. Mężczyzny w średnim wieku, odzianego w zbroję, z dłońmi na rękojeści miecza. Inskrypcja głosiła "Hrabia Pudzian - tanio skóry nie sprzedał.". Dalej była data urodzenia, śmierci i cytat po drakońsku. Reszta sali składała się na marmurową posadzkę i usadowione przy ścianach kolumny.
Do uszu mężczyzny dobiegł urwany w połowie stęk... taki kobiecy. Były też jakieś szepty. Za sarkofagiem.
Aeger Tymon:
Aeger trzymał się ściany, idąc w prawo po okręgu. Wzrok miał wbity w znajdujący się na środku sarkofag.
Marduk Draven:
I ujrzałeś. Grabarz, z rozchełstaną koszulą. Miał sine ślady na szyi. Obok zaś kobieta. Nic dziwnego by w tym nie było(prócz miejsca), gdyby nie to, że była ona martwa, jej ciało było blade, paznokcie czarne. Ale nie widać było żadnych oznak zgnilizny. W dodatku, była też żywa... jakby.
- Co ty tu kurwa robisz?!- warknął grabarz.
- Ooo, trójkącik?- spytała nieumarła kobieta.
Aeger Tymon:
- Ooo, może nie? - odparł Aeger, nieco zbity z tropu. Odpowiedź kierował wyraźnie do kobiety, jeżeli można było tak nazwać twór, który właśnie zabawiał się z grabarzem, którego poniekąd szukał. Przyjrzał mu się uważniej, widząc w nim człowieka starszego, lecz nagle jakby pełnego tego wigoru, który ogarnia każdego mężczyznę na widok chętnej kobiety. Trudno jednak było podpiąć ową sytuacją pod wszystkie ramy i typowe wydarzenia.
- Zostawić was na moment samych? - zapytał po krótkiej chwili, wskazując kciukami na siebie, a potem palcami wskazującymi na kierunek, z którego przyszedł.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej