Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Kwiaty na mogile
Aeger Tymon:
- Pierdolisz pan, Panie grabarz - powiedział już nieco nerwowo Aeger. Cofnął się nieco, spojrzał za siebie, by przypadkiem nie potknąć się o nagrobek czy nawet zwykły kamień.
- Mówisz jakbyś nigdy trupa nie widział i nie czuł jak śmierdzi. Co jest w środku?
Marduk Draven:
- Panie, jak tak pan, to spierdalaj pan!- odpowiedział grabarz.- Sam se poradzę!
Aeger Tymon:
Aeger położył dłoń na głowicy miecza, wycofując się nadal. Co rusz oglądał się za siebie, by mieć pewność, że żaden ewentualny wspólnik tego podejrzanego typka tutaj się nie kręci, lub że po prostu nie potknie się o żaden wystający z ziemi nagrobek. Zachowanie tegoż jegomościa było nader dziwne, wyglądał jak grabarz, ale jakby w ogóle nie znał się na tym, co robi. Jak taki człowiek miałby nie wiedzieć, jak zachowuje się ciało po śmierci? Aeger był równie mocno zbity z tropu, co ci wszyscy leżący wokół niego byli martwi. Cała sprawa zrobiła się po prostu dziwna i należało się ulotnić, zanim zdarzy się coś, do czego nie miał zamiaru przykładać ręki. Gdy przekroczył bramę cmentarza, podbiegł kawałek i skierował się szybkim krokiem do swojego domu. Co chwila się jeszcze rozglądał, obracając się i patrząc, czy ktoś go nie śledzi.
Marduk Draven:
Choćby Aeger chciał opuścić cmentarz, to nie mógł. Brama była zamknięta tak, że nie szło jej forsować.
Aeger Tymon:
A to dziwne, bo grabarz jej nie zamykał, jak tutaj wchodzili.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej