Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Biały Krzyż

<< < (15/26) > >>

Kazmir MacBrewmann:
Nieociągając się powoli ruszył w stronę z której dochodziła rozmowa. Szedł tak by nikogo nie wystraszyć i przypadkiem nie oberwać.

Funeris Venatio:
Wyszedł zza winkla i spostrzegł dwie postacie siedzące przy stole. Na blacie znajdował się stos monet, sztylet i duży świecznik. Wokół, jak to w poprzednio zwiedzonej części piwnicy, stały beczki, kufry, worki i słoje. Na jednej z beczek siedział człowiek, niewysoki, chociaż dobrze zbudowany. Miał czarne włosy i czarną brodę z fantazyjnie zawiniętym wąsikiem. Przy pasie miał krótki kord, a jego prawa dłoń bawiła się owym sztyletem. Drugi człowiek, a raczej mauren, siedział na worku kartofli, wiercąc się ciągle, próbując znaleźć sobie miejsce na niewygodnych pyrach. Ten bardziej śniady zatrzymał się w pół słowa, szturchnął kompana i wskazał głową na krasnoluda. Obydwoje zmierzyli go szybko wzrokiem, patrząc to na twarz, to na biały krzyż na piersi.

Kazmir MacBrewmann:
- Niech będzie pochwalony, mają panowie chwilę by porozmawiać o naszym Panie i Zbawcy Zartacie? Wypalił, tylko to mu do głowy przyszło.

Funeris Venatio:
Mauren nawet parsknął śmiechem. Człowiek był jednak nadal bardzo poważny, chwytając pewniej sztylet w dłoni, prostując się i taksując ekwipunek przybysza. Jego topór, pancerz. Zwracał uwagę na twarz, próbując go sobie przypomnieć, ale nie potrafił powiązać tej czerstwej, krasnoludzkiej facjaty z nikim konkretnym.
- Któż ty? - rzucił ten z czarnym wąsem.

Kazmir MacBrewmann:
- Veneris Funatio. Nowy jestem. Zełgał starając sie zachować pokerową twarz. Tej części nie przemyślał.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej