Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Biały Krzyż
Funeris Venatio:
- W zasadzie... to ja chyba już wiem, gdzie ich mogę znaleźć. Albo przynajmniej niektórych z nich. Musielibyśmy tylko odwiedzić stolicę, zajrzeć w jedno miejsce i się przekonać. Mówiłeś, że i tak jedziesz z powrotem do Efehidonu, prawda?
Kazmir MacBrewmann:
- Ta, mieszkam tam. Pojadę więc z tobą. Krasnolud ruszył w stronę furgonu, po drodze pogłaskał psa. Ułożył kuszę na koźle wozu tak by nie spadła i sam wgeamolił się na miejsce. - To prowadź waść.
Funeris Venatio:
- A co z tymi smolarzami?
Kazmir MacBrewmann:
- A bo ja wiem? Trupa zakopio i byndo żyć dalej.
Funeris Venatio:
- Miał coś przy sobie? Połowa moja - rzucił w stronę krasnoluda. Wgramolił się na konia całkiem sprawnie; widać, że broń miał przy sobie nie od parady. Wierzchowiec zakręcił zgrabnie, wyrównał, zarżał przeciągle. Grimain schował miecz do pochwy, odwrócił się w stronę dwójki smolarzy, ale tylko machnął ręką i stępa ruszył przed siebie, czekając na krasnoluda.
- Pomożesz mi pochować Pisionta? Dobry niziołek z niego był...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej