Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Morze, pieniądze, perły i flaki

<< < (4/22) > >>

Ashog "Stalowa furia":
- To legenda właściwie. Wiele wieków temu do wybrzeży Varrok przybił statek. Jednym z pasażerów był Aragorn, elf jakich wielu. Na pierwszy rzut oka. Chciał poznać naszą kulturę, zrozumieć czemu walczymy z Myrtaną. Przyjęliśmy go chłodno, ale szybko zyskał zaufanie Starszych. Był świetnym wojownikiem, strategiem. Tak się zżył z klanem że obwołano go jednym z dowódców. To wywołało małą wojne w obrębie klanu. Aragorn pokonał uzurpatora, w trakcie walki elf złamał miecz. Jego kawałki złożono w krypcie świątyni. Sam Aragorn zaś wyjechał, wiedząc że jego obecność doprowadzi do kolejnych walk. Ale... zapewnił nam pozycję. Czego nie uszanowaliśmy. Był wielkim wojownikiem. A ja czuje się po prostu zoobowiązany do służby jego potomkowi. Byłem strażnikiem tej świątyni. Zdobył ją inny klan.

Pelikaner ibn Atakur:
-Mam nadzieję że służba u Tacticusa nie jest męcząca.

Ashog "Stalowa furia":
- Nie, to osoba u której warto służyć. Melkiorowi brak wpływów ojca ale... jest szczodry. Poklepał po rękojeści wielkiego miecza wiszącego na plecach. - To broń Aragorna, Melkior po prostu mi ją dał. Dodam że on chętnie przyjmuje ludzi na służbę. Służba u Tacticusów oznacza pieniądze, a czasem nawet wpływy. Aragorn np. chętnie rozdawał ziemie i tytuły szlacheckie. Byli już daleko od lądu.

Pelikaner ibn Atakur:
-ÂŻegnaj staly lądzie,-powiedział Pelikaner wskazując w stronę Atusel-witaj przygodo i chorobo morska.-wskazując na horyzont.
-Plynąłeś kiedyś statkiem tak długi czas?

Ashog "Stalowa furia":
- Tak, i nie skończyło się to dobrze... Pamiętny rejs zwiadowczy był debiutem paru osób - w tym Melkiora w roli kapitana - misję trafił szlag. - Ale nie chcę o tym mówić, to jest coś co chcę wymazać z pamięci. Powiedział.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej