Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina Obowiązek Honor
Dee'mon:
Dee'mon wytrzeszczył wzrok.
-Zaraz, zaraz, chcesz mi powiedzieć, że w ciągu 15 lat umarło 5 kanclerzy? I co? Nikt się tym nie zainteresował? Podrapał się po głowię, po czym dodał. -Cóż Bastardo nie widziałem, ale mogę ci zdradzić parę wniosków do których doszedłem widząc ich fortece. Gruby, wielki mur zapewnia poczucie bezpieczeństwa. Fałszywe. Słaby system wieżowy, brak hurdycji oraz wysokość muru powodują, że wystarczy bierny dowódca-idiota, a dzięki martwym punktom zanim się obejrzysz będziesz miał pod murami kamieniarzy i saperów którym gówno zrobisz. A co do twego pytania samą nekromancją gardzę, jednak tego o co konkretnie pytasz nekromancją nie jest. Przynajmniej w moim mniemaniu. Uśmiechnął się.
Melkior Tacticus:
- Nie umierali, po prostu albo znikali albo... no nie wiem nie pamiętam. - teraz postanowił przejść do TEJ sprawy - Pytam o mroczne praktyki bo sam zostałem wskrzeszony. W trakcie ostatniej wojny dostałem kulą armatnią. Mówię ci o tym bo pewnie i tak ktoś ci powie po pijaku. To moje drugie ciało. Oznajmił.
Dee'mon:
Minęła chwila, zanim Dee'mon przetrawił właśnie zasłyszaną informację, po czym wybuchnął śmiechem.
- Widzę, żeś trudna sztuka do usiekania. Uspokoił się, po czym dodał. - Wybacz, imaginuję sobie, że ten temat raczej nie specjalnie Cię śmieszy. Mi osobiście to nie przeszkadza, ciekawym jedynie kim byłeś w poprzednim wcieleniu?
Melkior Tacticus:
- Elfem, tą samą osobą co teraz, to ciało nawet jest vardzo podobne do mego poprzedniego. Mówią też że przypominam teraz ojca jak był młody, i tu mnie zaczyna skręcać jak sobie pomyśle. Bo ojciec lubił chędożyć wszystko co zbyt szybko nie uciekało. I mogę nosić skóre jakiegoś jego bękarta.
Dojeżdżali do wioski.
- Miodowo, moje ziemie. A zamek tam dalej to Bastardo. Nasza twierdza.
Dee'mon:
- Eh, nie ma nic gorszego niż król bez poczucia humoru, i bogowie z jego nadmiarem. Gdybym ja był martwy, a miał możliwość powrotu to też bym skorzystał.
Przerwał, zwrócił wzrok na twierdzę w oddali i uśmiechnął się.
-Oho, ciekawym czy lepiej pomyślana od tej świętojebliwych.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej