Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina Obowiązek Honor
Melkior Tacticus:
Melkior przyjął worek 27.5 kilogramów srebra. - Ja pierdziele... ile to waży... Zapakował do końskich juków i wsiadł na wóz. - Interesy z wami to przyjemność.
//Biore
5500 grzywien
Marduk Draven:
- To zrozumiałe, Dee'monie. Szerokiej drogi wam obu!
Melkior Tacticus:
- Dziękuję, eee... Zartat z wami. Poczekał aż Dee'mon wsiądzie. Strzelił lejcami i odjechali. - I co powiesz o ich kurniku? Spytał gdy na dobre opuścili twierdzę.
Dee'mon:
Dee'mon przyglądał się oddalającej się twierdzy.
- Wcale ładny, kurwa, domek. Przyznam że mają nielichą twierdzę, sam nie chciał bym być w skórze tych, którzy próbowali by ją szturmować... Zawiesił na chwilę głos, i spojrzał na towarzysza z lekkim, zagadkowym uśmiechem.- Chodź jak to mówią, obrona jest tak mocna jak jej najsłabszy element.
Melkior Tacticus:
- Ten właśnie umarł. Kurwa, śmierć Kanclerza to problem. Poważny. Popędził konia. - I to był 5 Kanclerz, żaden nie był na stanowisku dłużej jak 3 lata. To chyba najbardziej pechowa funkcja w Radzie Kur... Królewskiej. Wóz podskakiwał na wyboistej drodze. - A wracając do ich twierdzy, to ona nie powąchała nigdy prochu. Nasze Bastardo też. Mimo iż w trakcie wojny całe południe było w ogniu. Ja... mam nietypowe pytanie, co myślisz, wiesz, o nekromanci. Konkretnie o wskrzeszaniu zmarłych. Nie tych bezmózgich zombie, mówie o prawdziwym przywracaniu do życia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej