Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina Obowiązek Honor
Melkior Tacticus:
- Ołł... Nie było mnie w stolicy więc nie wiem. Przykre wieści. Co się stało? O ile moge spytać, i to nie jakaś boska tajemnica od której zależy los świata.
Marduk Draven:
- Niestety boska tajemnica. Wolałbym, aby zostało to w bractwie. Dodam tylko, że umarł szczęśliwy.
Melkior Tacticus:
- Aha, lepsze to niż powolna śmierć na polu bitwy, we własnym gównie i szczynach. Ale znam takich co powiedzą że to szczęśliwa śmierć, bo trafią do Valhalli niesieni przez Valkyrie. Ja osobiście chcę umrzeć w łożu przy... no nieważne. Zreflektował, byli w końcu w klasztorze do chuja Zartata!
Marduk Draven:
I doszli też w końcu do dziedzińca. Czekał tam rekrut z potężnym mieszkiem. Wręczył go Dravenowi, który podziękował.
- Proszę.- wręczył go Melkiorowi. Rekruci za ten czas wypakowali już ekwipunek.- Miłej drogi. Niech wam Zartat nad nią świeci!
//Przekazuję: 5500 grzywien
Dee'mon:
Dee'mon przez cały czas starał się przysłuchiwać się rozmowie, jednak nawet nie próbował udawać, że rozumie o co chodzi. Wzrokiem błądził po murach i mało brakowało, a nie słyszałby nawet pytania w jego kierunku. Otrząsną się z zamyślenia i odpowiedział:
- Jestem Dee'mon Panie. Dopiero niedawno przeszedłem przez portal. Wybacz, że tak się rozglądam, ale nigdym takiej twierdzy nie widział.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej