Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina Obowiązek Honor
Dee'mon:
Dee'mon obudził się, kiedy pierwsze mroki nocy ustąpiły szarości poranka. Przeciągną się i ruszył przez karczmę. Kątem oka dostrzegł że w karczmie było już parę osób. Większość pewnie jeszcze nie trafiła do łóżek. Miną główną izbę i wyszedł na zewnątrz. Wilgoć i chłód momentalnie go otrzeźwiły, jednocześnie sprawiając że zaczął tęsknić za przytulnym wnętrzem. Na placu przed karczmą zauważył już ruch, jednak ospały jak na tą porę dnia przystało. Jako że nigdzie nie wypatrzył swego towarzysza, udał się z powrotem do środka, postanawiając poczekać na niego przy którejś z ław.
Melkior Tacticus:
Melkior po zejściu na dół odnalazł towarzysza, zamówił po drodze jajecznicę dla obu i dosiadł się do Dee'mona.
- Coś tak uciekł wczoraj.
Dee'mon:
Dee'mon skłonił głowę w geście przywitania.
- Wybacz, wolałem jeszcze raz rozejrzeć się po podwórzu. Niby dobrze zabezpieczone to wszystko, ale nadal twierdzę że dwie, albo trzy dość sprytne osoby i pół tego przybytku można by wynieść bez zwrócenia na siebie uwagi. Poza tym wolę podczas pracy trzymać się z dala od kufla. Natomiast jak już skończymy z tą dostawą to chętnie, ja stawiam.
Melkior Tacticus:
- Jak skończymy z dostawą to czeka nas objazd po moich ziemiach. Postawił talerze z jajecznicą i usiadł. - A potem musze odwiedzić siostre i pewien sierociniec. Dodał biorąc się za jedzenie.
Dee'mon:
Dee'mon zabrał się do jedzenia... i co było do przewidzenia, nie przeszkadzało mu to w mówieniu.
-Może waść też będziesz eskorty potrzebował, he he. A tak poważnie to duże waść masz włości? Z tobą bym się może wybrał bo, i smrodu miasta nie zdzierżę, i widzę żeś do podróży kompan nielichy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej