Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina Obowiązek Honor
TheMo:
- Do tego proponowałbym zmiany w zarządzie. Niestety, ale tu trzeba wypalić trawę, by zrobić miejsce dla nowej.
Melkior Tacticus:
Wtedy też z stojącym karczmarzem stało się coś dziwnego. W zasadzie znikąd w jego piersi pojawiła się 30cm dziura, wyglądało to tak jakby nagle korpus przegnił na popiół. W tłumie gapiów stała zakapturzona postać, w rękach miała kolejny czarny pocisk który cisnęła w Themo.
- Przepraszam! Krzyknął do Melkiora sołtys. - Nie dał mi wyboru! I uciekł. A więc, wpadli w zasadzkę Torreno zapewne. W stronę kompanii z okolicznych dachów poleeciały bełty. Elf zarobił w lewe ramie. Bękarty starały się zająć pozycję.
1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Lisz 30m z przodu
10x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik 40m od nas na dachach.
TheMo:
- Co do chuja wafla?
Ledwo zdążył zakląć a tu już w jego stronę leciał kolejny pocisk. Nie miał dużo czasu, więc odwrócił się i przyjął go na tarczę zaczepioną na plecach. Na szczęście zniszczyły się jedynie napięcia i osłona spadła na ziemię. W trakcie półobrotu wyciągnął miecz i chwycił za puklerz. Cholera, z której strony się zasłonić? Wszędzie kusznicy. Na początek postanowił zająć się Melkiorem.
- Dupa, otoczyli nas. Za wóz. Do karczmy się nie wycofany, bo prawdopodobnie spłoniemy w środku. Chuj wie co ten magik potrafi.
Cały czas trzymał osłonę w górze, zastawiając i siebie i elfa.
Melkior Tacticus:
- No ja akurat wiem! Krzyknął dając się odprosadzić sa wóz. Bełt tkwił powyżej łokcia, ominął kość i nie naruszył tętnic. Przeszedł na wylot. Elf usiadł opierając sie o furgon. - Używa magii śmierci, to musi być nekromanta Torreno. I chyba jest bo ma szatę w kwiaty lotosu. Uhhh... Zasyczał z bólu. - Kazmir! Walcie mu w głowe! Krzyknął. Tymczasem, karczma - jej dach - zaczął się palić...
Kazmir MacBrewmann:
Jakiś najemnik Bękartów stojący obok Kazmira właśnie zmienił się kupę zgniłego mięsa. Krasnoludowi zebrało się na wymioty, ale zdołał się powstrzymać i schronić za skrzynią taniego wina przed karczmą. Bogom dzięki że ktoś nie zdążył jej zanieść. Kapral wychylił się i strzelił, celując w łeb czarodzieja który zabił jeszcze dwóch najemników których utopił w kałuży lawy, 5m przed sobą. Bękart trafił w szyję, pocisk wyrwał kawał mięsa, widok był okropny. Na magu nie robiło to wrażenia. Zaczął się regenerować.
Nasi: 9
1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Lisz 30m z przodu
6x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik 40m od nas na dachach.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej