Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rodzina Obowiązek Honor

<< < (29/31) > >>

TheMo:
- Czekaj, opatrzę cię...
Zaczął się rozglądać w tym zamieszaniu za koniem. Oczywiście uciekł w bezpieczne miejsce. W sumie lepiej go teraz nie wołać.
- Będę musiał improwizować. Lepiej zaciśnij zęby!
Ostrzegł przyjaciela i wyszarpnął bełt z jego ciała. Oczywiście z drugiej strony, gdzie przeszedł na wylot, by nie rozerwać mięsa. Potem rozszarpał jego koszulę. Na razie wystarczy. Owinął ją wokół rany, by zatamować krwawienie, ale i tak będzie trzeba potem się zająć lepiej tą prowizorką. I zająć kusznikami.
Na szczęście jego sambir już to robił. Niezauważony przemknął na dach, gdzie był jeden z bandytów. Rzucił się na niego od tyłu i wbił kły w jego tętnicę. Poprawił pazurami i z zakrwawionym pyszczkiem wycofał się.

Nasi: 9

1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Lisz 30m z przodu

5x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik 40m od nas na dachach.

Melkior Tacticus:
- Kusznicy to tam KURWA MAÆ! Krzyknął przy wyjmowaniu bełta. - Nekromante trzeba zabić.

Nasi: 8

1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Lisz 30m z przodu

3x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik 40m od nas na dachach.

Ashog "Stalowa furia":
Adhog miał to szczęście być nieco z boku i z tyłu, chwycił miecz i pawęż i pobiegł z prawej flanki na maga, zajętego czarowaniem i odbijaniem bełtów. Zauważył orka za późno. Wyciągnął ręce krzycząc inkantację, Ashog był szybszy o sekundę. Odrąbał mu obie ręce tuż powyżej łokci, potem poprawił uderzeniem miecza przez łeb rozpoławiając go... mag był "martwy".

0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Lisz 30m z przodu

0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik 40m od nas na dachach.

TheMo:
Kiedy jenerał był zajęty opatrywaniem, bitwa toczyła się dalej. Dzięki orkowi udało się opanować chaos. I dzięki reszcie skończył tą masarkę. Themo wstał i rozejrzał się. Wrócił też jego sambir i zaczął się łasić do nogi, brudząc przy tym nagolenniki krwią. Mimo tego dostał pochwałę i został pogłaskany.
- Masz awans skurwysynu!
Wskazał na Ashoga i martwego lisza obok.
- Dobra, dawać rannych, zdolni niech upewnią się co do tego lisza.
I zagwizdał na konia.

Melkior Tacticus:
- Rannych brak sir!
- Tylko przegniłe kupy czegoś... Rzekł gdy stał i patrzył na pole bitwy. Zaczął padać deszcz, co z pewnością ugasi płonący dach kach karczmy. - Uwaga na tę kałużę lawy. Podszedł do truchła maga, szturchnął go czubkiem buta. - Nie żyje. Dobra robota Ashog, to było skrajnie głupie ale dobre. Zbierać się i odwrót, muszę zmienić plany.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej