Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina Obowiązek Honor
TheMo:
- Czekaj, opatrzę cię...
Zaczął się rozglądać w tym zamieszaniu za koniem. Oczywiście uciekł w bezpieczne miejsce. W sumie lepiej go teraz nie wołać.
- Będę musiał improwizować. Lepiej zaciśnij zęby!
Ostrzegł przyjaciela i wyszarpnął bełt z jego ciała. Oczywiście z drugiej strony, gdzie przeszedł na wylot, by nie rozerwać mięsa. Potem rozszarpał jego koszulę. Na razie wystarczy. Owinął ją wokół rany, by zatamować krwawienie, ale i tak będzie trzeba potem się zająć lepiej tą prowizorką. I zająć kusznikami.
Na szczęście jego sambir już to robił. Niezauważony przemknął na dach, gdzie był jeden z bandytów. Rzucił się na niego od tyłu i wbił kły w jego tętnicę. Poprawił pazurami i z zakrwawionym pyszczkiem wycofał się.
Nasi: 9
1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Lisz 30m z przodu
5x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik 40m od nas na dachach.
Melkior Tacticus:
- Kusznicy to tam KURWA MAĂ! Krzyknął przy wyjmowaniu bełta. - Nekromante trzeba zabić.
Nasi: 8
1x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Lisz 30m z przodu
3x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik 40m od nas na dachach.
Ashog "Stalowa furia":
Adhog miał to szczęście być nieco z boku i z tyłu, chwycił miecz i pawęż i pobiegł z prawej flanki na maga, zajętego czarowaniem i odbijaniem bełtów. Zauważył orka za późno. Wyciągnął ręce krzycząc inkantację, Ashog był szybszy o sekundę. Odrąbał mu obie ręce tuż powyżej łokci, potem poprawił uderzeniem miecza przez łeb rozpoławiając go... mag był "martwy".
0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Lisz 30m z przodu
0x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_kusznik 40m od nas na dachach.
TheMo:
Kiedy jenerał był zajęty opatrywaniem, bitwa toczyła się dalej. Dzięki orkowi udało się opanować chaos. I dzięki reszcie skończył tą masarkę. Themo wstał i rozejrzał się. Wrócił też jego sambir i zaczął się łasić do nogi, brudząc przy tym nagolenniki krwią. Mimo tego dostał pochwałę i został pogłaskany.
- Masz awans skurwysynu!
Wskazał na Ashoga i martwego lisza obok.
- Dobra, dawać rannych, zdolni niech upewnią się co do tego lisza.
I zagwizdał na konia.
Melkior Tacticus:
- Rannych brak sir!
- Tylko przegniłe kupy czegoś... Rzekł gdy stał i patrzył na pole bitwy. Zaczął padać deszcz, co z pewnością ugasi płonący dach kach karczmy. - Uwaga na tę kałużę lawy. Podszedł do truchła maga, szturchnął go czubkiem buta. - Nie żyje. Dobra robota Ashog, to było skrajnie głupie ale dobre. Zbierać się i odwrót, muszę zmienić plany.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej