Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test zaufania [Marduk Draven#1]

<< < (7/27) > >>

Marduk Draven:
- ÂŁadujemy się do środka, panowie!- rozkazał. ÂŻołdacy posłusznie wróciły do transportera. Po chwili zrobił to także Draven, jednocześnie chowając czarną klingę Iry do pochwy umieszczonej na plecach. Usiadł tak wygodnie, jak transporter pozwalał.- Odpowiadając na twoje wcześniejsze pytanie, Kiellon... wolę go schwytać teraz, nawet na podstawie zeznań krasnoludów i mieć potencjalnego podejrzanego pod kluczem w celi, niż ganiać go po wyspie.- powiedział.- Zamknę go, to na spokojnie poszuka się poszlak i dowodów.

Nawaar:
- Zrobisz jak uważasz. Brodacz, wzruszył ramionami, bo i tak nie przegada Marduka. Człowiek chciał to załatwić zbyt prosto i szybko, ale czas pokaże czy jego czyny, w które niestety pośrednio będą dotyczyć Kiellona, wyjdą im wszystkim na dobre. Jednak to i tak nie koniec obaw paladyna, tylko tym razem je przemilczy, wsłuchując się nadal w deszcz, czekając na dotarcie do jakiegoś ośrodka choćby z małą cywilizacją w sobie.

Melkior Tacticus:
Tym ośrodkiem była Gandawa, do której dotarli o świcie następnego dnia.



Wieś rolniczo-przemysłowa położona na skraju gminy Omas, na trasie do Mergon. Jest pierwszym przystankiem po wjeździe na tereny Omas, lub ostatnim przed jego opuszczeniem. Tutaj zatrzymuje się większość podróżnych i konwojów zmierzających do kopalni srebra lub zamku Omas. Mimo swego położenia nie należy do bogatych wsi. Tutejsi chłopi trudnią się rolnictwem i wypasem owiec. Nic specjalnego. Po za tym że na chałupie sołtysa powiewał herb MacBrewmanna.



Sołtys spacerujący po wsi zauważył transporter Bractwa. BARDZO się tym uradował.

Marduk Draven:
Zajechali w końcu do cywilizacji, a konkretniej do Gandawy. Skraj Omas, więc niedaleko im do celu. Wóz zatrzymał się w przystępnym miejscu. Z transportera wpierw wyszli gwardziści, stając w szeregu, po obu stronach transportera. Następnie wyszedł z niego Draven. Oficjalnie, w masko-hełmie, z obszerną czarną peleryną okrywającą jego ciało tak, że nie zdradzała ani najmniejszego, prócz butów, fragmentu zbroi. Miał także narzucony kaptur, sprawiając, że wyglądał bardziej jak stalowa kostucha, niż rycerz.
W towarzystwie dwóch gwardzistów podszedł do sołtysa. Rzecz jasna nie wiedział, że to on.
- Szczęść Zartat.- pozdrowił.- Szukam sołtysa tejże wsi. Gdzie go znajdę?

Melkior Tacticus:
- Chwała Bogom. Tutaj kult Zartata był mało popularny, bardziej czczono Rashera, Ventepi i tajemniczą istote która ubiła demony. Człowiek spojrzał n rycerza. - To ja, jestem Włodzimierz. Co was sprowaxza? Kult Mściciela?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej