Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test zaufania [Marduk Draven#1]
Marduk Draven:
Nazwa wyprawy: Test zaufania [Marduk Draven#1]
Prowadzący wyprawę: Melkior Tacticus
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Musk (muskuł mózgu) dowolna broń na 50%/dowolny czar
Uczestnicy wyprawy: Marduk Draven, Kiellon Silvertank aep Kharim, Toruviel
No i Draven wlazł do transportera. Usadowił się pośród innych wojaków. Nie było wśród nich członków Bractwa, a jedynie gwardia, elitarna gwardia i paru strzelców.
- Dla odmiany nie chodzi o demony i mutanty, a łamanie prawa.
Nawaar:
Krasnolud rozsiadł się w wozie bojowym na ile mógł, by poczuć się w miarę komfortowo. W ramach tego, że na razie byli w mieście to, nie skupiał swojej uwagi na panującym zgiełku wśród tutejszej ludności, ale zamiast tego postanowił sobie wyczyścić pistolety i je odpowiednio, przyszykować na podróż do gminy Omas. Brodacz odpowiednio włożył po naboju jednym srebrnym, a drugim żelaznym, bo w trakcie drogi to różnie bywa z przeciwnościami losu. Kiellon kończąc z pistoletami zabrał się za muszkiet i mając jeszcze czas dopytał o resztę informacji. - Dobrze jest odpocząć od tych walk i prób z demonami i innymi takimi. Paladyn poczuł wewnątrz ulgę, że nie będzie musiał się tak spinać jak ostatnio. - Zatem, co się dzieje w tym Omas? Bandyci rozrabiają? Mam nadzieję, że na mniejszą skalę niż w K'efir, co? Kanclerz koronny spojrzał mimowolnie w oczy Dravena. W takich sytuacjach lepiej zachować kontakt wzrokowy, bo można dojrzeć coś czego człowiek nie będzie chciał na przykład powiedzieć.
Marduk Draven:
Marduk sprawdził jak szklany sztylet chodzi w pochwie na torsie, takim pod pachą. Pancerny wóz jechał przez ulice Efehidonu. Strzelcy sprawdzali kusze i repetowali je. Gwardia czyściła i ostrzyła miecze. Marduk zajął się swoim półtorakiem. Miejsca na szczęście jeszcze trochę było. Położył miecz na kolanach i zapalił fajkę. Zaciągnął się. Skierował paczkę do Kiellona, pewnie chcąc go poczęstować.
- Właściciel tamtejszej kopalni, Nikolai Sazarow sprzedaje srebro do Vrih. Vrih pomaga pewnemu watażce i magowi,
Torreno czy jakoś tak.- wyjaśnił. Puścił dym z dala od Kiellona.- Sazarow tłumaczy, że srebro nie dociera dociera do magazynów królewskich przez bandytów. Mówią też, że ukradł 50 ton złota z banku Ekkerund.- dodał.- Prosta akcja z aresztowaniem. Jedziemy przez Gendawę, traktem od wschodu.
Nawaar:
Krasnolud skupił się całkowicie na wypowiedzianych słowach przez człowieka, przez co zapomniał na chwilę o muszkiecie. Cała sprawa śmierdziała mu na kilometr, bo ona powinna dotyczyć bezpośrednio króla, a nie krasnoludów, którym niestety wolnym miastem nie są. Kiellon przez moment zastanawiał się czy brodacze z Ekkerund, nie wykorzystują człowieka jak i jego samego! Paladyn lekko zamartwił się, że może dojść do konfliktu na linii korona-krasnoludy po dość dłuższej konsternacji rzekł. - Rozumiem, tylko mam nadzieję, że król o tym wie oraz, że masz dowody jego winy poza oskarżeniami innego krasnoluda? Jakieś papiery, świadków cokolwiek, by się nie obronił i najważniejsze, gdzie ten cały Sazarow zostanie dostarczony? Teraz wszystko zależało od odpowiedzi Marduka.
Tyrr aep Nargoth:
//Miłej jazdy tą konserwą przez +- 200km :)
Opuściliście miasto. A przed wami daaaleka droga. Niestety, gdy przekroczycie Amertodon wkroczycie do gminy Lavos. Praktycznie nie zamieszkanej. Przez 50km. ani jednej gospody czy wsi. Nic.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej