Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test zaufania [Marduk Draven#1]
Razjel:
Postać spadła z nieba niczym grom. Obleczony w biało-szare szaty narzucone luźno na przepiękną i misterną zbroję zlewały się nieco kolorem z jego potężnymi, majestatycznymi skrzydłami. Mógłby przykryć nimi połowę tutejszego garnizonu. U boku, wystający spod szat, miał długi miecz z misterną rękojeścią. W miejscu twarzy zakapturzonej postaci były tylko wściekle jasne, żarzące się oczy. Archanioł pstryknął palcami, a Kiellon i Marduk odwrócili się w jego stronę. I tylko oni.
- Drodzy... bracia - zawahał się, jak się zdawało. Albo po prostu mówił z wolna, przeciągając tak sylaby. - Niektórzy z nas obserwowali was od jakiegoś czasu, patrząc z góry na wasze czyny.
Marduk poczuł tępe ukłucie w skroni, Kiellon zaś złapał się za znamię na dłoni.
- Skończcie swoje sprawunki w tym miejscu, odpocznijcie i stawcie się w kapitularzu waszej siedziby. Jestem przekonany, że Bractwo musi znaleźć na powrót drogę.
Na ułamek sekundy ból u obu zakonników stał się tak nieznośny, że ugięli się pod nim, lecz zniknął tak nagle, jak tylko się pojawił. Tak samo wielki archanioł, który po prostu rozpłynął się, nie pozostawiając po sobie żadnego, nawet najmniejszego śladu.
Marduk Draven:
- Przynieśta sejf.- polecił.- Sprawdzimy i wracamy.
Nawaar:
Kiellon nie mógł uwierzyć, że anioły się przyglądają od tak ich poczynaniom, ale z drugiej strony co mięliby robić? Z demonami walczyć żaden nie raczył, lecz od tak wtrącając się w życie innym jak najbardziej. W pewnym momencie wsłuchując się w głos archanioła, brodacz upadł na kolana! Znamię, które niedawno otrzymał piekło go niemiłosiernie! Niemal zabójczo, bo czuł jakby ktoś mu rękę uciął to na poważnie było nie do wytrzymania. W pewnym momencie nawet chciał krzyczeć, ale tylko na chwilę, bo nagle ból ustąpił zaraz po tym jak anioł odleciał. Paladyn spocony wstał, bo musiał się otrząść. Oczywiście z siłą wyższą nie zamierza na razie walczyć. Dlatego niezwłocznie wstawi się w Kapitularzu już po powrocie.
Melkior Tacticus:
Przyniesiono sejf. A w waszą stronę szedł złorzeczący nasytuację niziołek... Sejf otworzył jeden z Bękartów, "były ślusarz". W środku była masa dowodów.
Marduk Draven:
Marduk wczytał się w owe dowody. Zwrócił też uwagę na niziołek.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej