Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Test zaufania [Marduk Draven#1]
Marduk Draven:
Marduk patrzył ze stoickim spokojem na sytuację, do jakiej doszło. Cóż, przynajmniej nie będzie mu teraz krasnolud narzekał na jego hamulce. No i też został z żołdakami otoczony. Dalej zachowywał spokój. Posłał tylko pogardliwe spojrzenie krasnoludowi. Od pasa odpiął pokaźny mieszek. Zrobił to powoli by nie zarobić bełtem. Rzucił go komendantowi.
- A więc proszę, przeszukajcie okoliczny teren.- powiedział.- Kanclerz koronny z pewnością zapłaci każdemu, kto się za to zabierze.- dodał. Następnie skierował się do Kiellona. Stanął przed nim i zdjął pancerną rękawicę, po czym wymierzył mu "raza" - uderzenie zewnętrzną stroną prawej dłoni w prawy policzek.- Odbieram ci status marszałka Bractwa ÂŚwitu.- powiedział krótko. Popatrzył na Olafa.- Możecie opuścić broń.
7700g - 100g = 7600g
Melkior Tacticus:
Opuścili.
//Poczekam na odpis Kiellona
Nawaar:
Skurwysyn. Pomyślał jak nagle szybko zmienił im się obiekt zainteresowania. Nawet nie zajęli się swoim martwym szefem to zamiast tego chcieli zabić krasnoluda! Absurd ten ciągnął się jeszcze dalej, bo nagle ni z dupy oberwał w twarz od Marduka oraz zostało mu odebrane sprawowania "władzy" Marszałka Bractwa ÂŚwitu, żeby to w ogóle coś znaczyło, także wzruszył jedynie ramionami. - Nikt nikomu nie będzie płacił. Mam wyjebane właściwie. Skoro już nie musiał się o nic martwić, ani tym bardziej przepraszać na bank nie kiwnie teraz palcem, niech inni się bujają w poszukiwania.
Marduk Draven:
- Postawa godna kanclerza koronnego.- powiedział.- Patrzcie! Oto druga osoba po królu, która foszy się w obliczu własnego błędu i nie potrafi przyjąć na pierś tego, że zjebał. Za prawdę współczuję Valfden.
Nawaar:
- Ciekawe czy powiesz to samo jak spotkamy się na osobności. Panie Marszałku. Zaśmiał się do tego, bo już go niemal nic nie ograniczało. Krasnolud miał na serio, gdzieś całe to przedstawienie. - To właściwie ja się będę powoli zbierał do domu, tylko dla pewności sprawdźmy ten sejf, bo mogą być dowody winy zmarłego, co pozwoli właściwie zamknąć sprawę, bo coś czuję, że zabójca wkrótce na nowo się pojawi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej