Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wizytacja
Narrator:
Bandzior zaczął drzeć się w niebogłosy. Tak głośno, że jakiś pachołek obierający ziemniaki usłyszał jakiś cichy, stłumiony krzyk. Zbagatelizował głos uważając, że tylko się przesłyszał. Powrócił do obierania kartofli.
- KURWAAA, spierdalajcie sadyści!
Szarpnął jeszcze raz, chciał dorwać się do elfa.
- ÂŻebyś zdechła elfia łajzo. Tfu!
Marduk Draven:
- Dajcie mu coś do ust, żeby języka sobie nie odgryzł.- polecił Draven. Kat wsadził natychmiast Lariuszowi kawałek szmaty między zęby.- I na Zartata, torturuj kiedy nie chce odpowiadać, lub czujesz, że kłamie.- dodał.- Jesteś w twierdzy wyznawców boga światła, a nie sadyzmu.
Melkior Tacticus:
- Skoro to twierdza boga światła, to po co tortury? Przecież to niegodne rycerzy... Odpowiedział Mardukowi. I Lariuszowi. - Zła odpowiedź. Elf wziął rozżarzony kawałek pręta i przypalił mu rany na palcach. Teraz wziął się za wyrywanie następnych paznokci. - Gdzie. Kciuk. - Jest. Wskazujący. - Renfri. ÂŚrodkowy. I przypalanie.
Narrator:
Lariusz zaczął się rzucać jak opętany. Paladyni musieli coraz bardziej się starać by go utrzymać. Próbował coś powiedzieć, ale jakaś szmata w ustach mu przeszkodziła.
Marduk Draven:
- Wyjąć szmatę.- rozkazał. No i wyjęto mu ją. Tymczasem Marduk zauważył coś małego i białego na ramieniu. Pióro. Zerknął na Funerisa, jak na kota, który gubi sierść po całym pokoju.- Postaraj się Melkiorze, by mógł jeszcze mówić. Jeśli kłamał co do moich pytań, to chętnie do niego wrócę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej