Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Porządek społeczny
Kendes z śniącego ognia:
odstawiłem łuk z powrotem na moje plecy. Podszedłem do rabusia, spojrzałem mu w oczy.
-Obyś na ucztę dusz dostał zwierzęce łajno.
wysunąłem miecz z paska i pozwoliłem żeby dokładnie mu się przyjrzał po czym czubkiem ostrza przeciąłem serce.
-Miało być trzech, gdzie może być reszta.
Longinus Podbipięta:
Bragg otworzył usta. Wtem przez okno wpadł bełt. Na szczęście nikogo nie trafił. Kopnięciem drzwi otworzył drugi rabuś. Wszedł do środka z mieczem w dłoni. Natychmiast rzucił się na Bragga.
1x bandyta
1x nieznany strzelec(nie wiesz, gdzie dokładnie jest)
Kendes z śniącego ognia:
-Padnij!!!
wyjąłem miecz z ciała pierwszego osiłka i ruszyłem na przeciw widocznemu bandycie, próbował uśmiercić mnie z pomocą swoich sztyletów robiąc zamach z obu stron. Udało mi zablokować atak z lewej, atak z prawej próbowałem uniknąć lecz udało mu się mnie drasnąć wywołując lekkie krwawienie na moim prawym ramieniu, odpłaciłem mu się uderzając ogonem w czaszkę. kiedy leżał ogłuszony rozbroiłem go z ekwipunku po czym podniosłem z mieczem przy gardle i podszedłem do okna skąd wystrzelony został bełt.
-Przyjdź i uratuj swojego partnera tchórzu!!!
Bacznie obserwowałem teren, musiałem wyłapać jego pozycję.
Longinus Podbipięta:
//Przecież rabuś rzucał się na Bragga. Do tego z mieczem, a nie sztyletami :/
Kendes z śniącego ognia:
//Wybacz jestem mega zmęczony poprawie później
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej