Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Porządek społeczny
Longinus Podbipięta:
- Dobra, tylko się schowaj.
Kendes z śniącego ognia:
wszedłem cicho pod obrus gotowy do akcji
Longinus Podbipięta:
//Poprawka, rzeczy mogą być też: mogą być zniszczone bądź skorodowane.
Zaś mężczyzna otworzył drzwi.
- Kasę masz?- powiedział jakiś głos.
- Mieszek zostawiłem pod krzesłem.- odrzekł twój obecny współpracownik. Poprowadził gościa, jednego, w okolice stołu, pod którym byłeś. Widziałeś jego buty.
Kendes z śniącego ognia:
Niech Zartat mi błogosławi.
naciągnąłem cięciwę po czym wywróciłem stół plecami, strzała skierowana w stronę rabusia całkowicie go zaskoczyła. namierzałem przez sekundę na głowę bandyty po czym wypuściłem z chwytu cięciwę uwalniając całą energię strzały która przeszła nieszczęśnika nie miał sił by nawet wypowiedzieć swoje ostatnie słowa. upadł uderzając głucho o podłogę,tylko czekać aż podłoga zrobi się karmazynowa od jego krwi.
później wyszeptałem do męża Braggów
-Jeden padł, gdzie reszta?
//To mogę wyciągać strzały?
Longinus Podbipięta:
//Nie.
Zbir dostał strzałą w okolice płuca i zwalił się na ziemię. Opluł krwią swoją twarz, jaki i szyję i podłogę. Trząsł się i miał trudności z oddychaniem. ÂŻył, ale nie na długo.
- Był tylko on.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej