Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

ÂŚwit sprawiedliwych

<< < (12/36) > >>

Goris:
- Ech, on nie umie trzymać języka za kłami. Może są, ale nie służbowo. I ja się nie dam przekupić, z góry mówię. Podpowiem ci, że tu można grać o każdą stawkę. Jak ci się uda to załatwisz co tam chcesz.

Torstein Lothbrok:
- Jak się poświeci komuś złotem, to mało co ktoś trzyma język za zębami.- odrzekł. Wziął duży łyk piwa.- To się szanuje, jeśli nie da się ciebie kupić.- dodał.- Każdą stawkę, mówisz? Na pewno nie wskażesz mi gdzie siedzą? Nie chce mi się grać z każdym na sali aż do trafię na nich.

Goris:
- Szczerze to sam nie wiem kto jest kim i wolę się nie pytać. Sam rozumiesz. Złóż może jakąś ciekawą propozycję to ich poznasz.

Torstein Lothbrok:
- Hm...- mruknął w zamyśleniu.- Pomysł akurat mam.- napił się piwa.- Nosz kurwa!- wrzasnął nagle.- Uczciwie kurwa robisz, a ten zasrany kmieć ci sepleni o złych warunkach pracy! ÂŻe on niby mi kurwa strajk zrobi, kozojeb pierdolony!- dodał.- ÂŻe on się straży miejskiej poskarży kurwa! A taki wał! Jakbym tylko mógł kutafona jakoś "wyperswadować". Oj, bym zapłacił ładnie temu, kto by to zrobił. Denar, jak nawet nie dwa, kurwa!

Goris:
Barman za bardzo nie zrozumiał o co ci chodzi, ale z głębi sali usłyszałeś czyjś podniesiony głos.
-Ale dobre imie straży to ty szanuj!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej