Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

ÂŚwit sprawiedliwych

<< < (5/36) > >>

Torstein Lothbrok:
Wiking przyjrzał się kuszy Dreada. Potem zaś mieczom na ścianie, a następie zwrócił się w kierunku jednorękiego.
- Ano Goris mnie przysyła.- powtórzył się.- Mówił mi, że w straży się źle dzieje. Porwania i szantaże - o tym mi wspominał.- kontynuował.- Masz mnie podobno wtajemniczyć.

Goris:
Dread spokojnie sobie usiadł i wskazał ci kikutem drugie krzesło.
- Oczywiście, nikt nie wpadnie z trunkiem pogadać czy coś, wszyscy tylko o robotę. No dobra, źle się tutaj dzieje. Jak jednych nie przekupią to innych zaszantażują. ÂŻeby to jeszcze dało się ogarnąć, to nie. Tam ręka rękę myje. Co z tego, że znajdziesz świadków i dowody, jak zaraz znikają. I powiedz mi, co mamy z tym zrobić?

Torstein Lothbrok:
Wiking usiadł na wskazanym miejscu. Na uwagę rozmówcy wyjął z pasa butelkę rumu i odkorkował ją. Podał mu.
- To tyle w kwestii napicia się.- odrzekł. Wysłuchał go.- Hmm, jakieś ostatnie ofiary tych zastraszeń, albo ludzie,
których przekupywali? Można by do nich dotrzeć i pozbierać trochę informacji. Spuścić wpierdol tym strażnikom, którzy się najbardziej rzucają. Co sądzisz?- spytał.

Goris:
Dread ucieszył się i łyknął nieco rumu.
- Sporo ich jest. Dobry rum. Najgorsze jest to, że jeden nie zdradzi drugiego. Jak znajdzie się wyjątek, pokroju pewnego sierżanta to ginie mu córka i jest zmuszony współpracować.

Torstein Lothbrok:
- To może weźmy pod opiekę taką córkę?- zaproponował.- A odpowiednio... przekonywany człowiek zdradzi każdego. Dobre tortury zmuszą człowieka do zeznania nawet tego, że wierzy w pomarańczowego osła w zielone ciapki.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej