Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
ÂŚwit sprawiedliwych
Goris:
- Ja alimenty popłaciłem
Torstein Lothbrok:
- Kurwa mać!- odrzekł.- W rzyci mam Twoje alimenty. Goris mnie przysyła!
Goris:
- No! I teraz mówisz jak rasowy woj.
Drzwi się otworzyły z niecichym skrzypnięciem i twoim oczom ukazał się mężczyzna budową i wiekiem podobny do Gorisa. Zaniedbane włosy i zarost sprawiały wrażenie biedoty, jak i kikut u prawej dłoni, którym nakazał ci wejść do izby.
Torstein Lothbrok:
No kurwa, inaczej to bym się z nim musiał bawić w pierdolone otwieranie jebanych drzwi zasranym toporem.
Torstein kiwnął mu głową i wszedł do środka, ukradkiem się rozglądając po izbie.
Goris:
Jego izba była urządzona dość skromnie. Kominek w którym palił się ogień, stolik z dwoma krzesłami i kilka mieczy powieszonych na ścianie. Na stoliku leżała mała, jednoręczna kusza.
- Z czym do mnie przychodzisz?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej