Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

ÂŚwit sprawiedliwych

<< < (4/36) > >>

Goris:
- Ja alimenty popłaciłem

Torstein Lothbrok:
- Kurwa mać!- odrzekł.- W rzyci mam Twoje alimenty. Goris mnie przysyła!

Goris:
- No! I teraz mówisz jak rasowy woj.
Drzwi się otworzyły z niecichym skrzypnięciem i twoim oczom ukazał się mężczyzna budową i wiekiem podobny do Gorisa. Zaniedbane włosy i zarost sprawiały wrażenie biedoty, jak i kikut u prawej dłoni, którym nakazał ci wejść do izby.

Torstein Lothbrok:
No kurwa, inaczej to bym się z nim musiał bawić w pierdolone otwieranie jebanych drzwi zasranym toporem.
Torstein kiwnął mu głową i wszedł do środka, ukradkiem się rozglądając po izbie.

Goris:
Jego izba była urządzona dość skromnie. Kominek w którym palił się ogień, stolik z dwoma krzesłami i kilka mieczy powieszonych na ścianie. Na stoliku leżała mała, jednoręczna kusza.
- Z czym do mnie przychodzisz?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej