Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka
Ashog "Stalowa furia":
Ashog zatrzymał konia by siedzący za nim krasnolud mógł zejść. Mina orka okazywała zażenowanie tym że musiał jechać na jednym koniu z Mirzakiem.
- Złaź, i żeby to był ostatni raz. Rzucił do krasnoluda. Podjechał bliżej Melkiora.
Narrator:
I zakonnicy jechali wraz z resztą. Ani Henryk, ani Gilbert więcej się nie odwrócili do tyłu, do Bękartów. Henryk jeszcze jeno prychnął lekceważąco i zajął się rozmową z młodszym kompanem. Dypold natomiast przywitał się z nowo przybyłymi Bękartami i przedstawił się, jak i swoich towarzyszy. Zasalutowali, skłonili się i te pe. Krótko mówiąc wymienili się przyjemnościami.
Sam Dypold podążył za Mardukejem i sam oddał się rozmyślaniom, Zartat jeden wie na jakie tematy.
Gascaden:
Gascaden polecił swoim ludziom godne pochowanie zabitych, a sam ruszył w kierunku dowódcy, który pewnie czekał aż zda mu raport z akcji. Skłonił się i odrzekł.
- Panie, powstrzymaliśmy bandytów przed usunięciem barykady. Nikt nie uciekł ani nie przeżył. Nasze straty minimalne.
Zaidaan:
Emerick w czasie gdy wybuchła awantura pomiędzy zakonnikiem, a Themo trzymał się z boku. Jest Hetmanem Koronnym to trochę mu nie przystoi cisnąć po członkach obcego zakonu, którzy nie wiadomo po co tu przybyli. Ucieszył się gdy dołączyło do nich jeszcze więcej Bękartów, ale teraz oczekiwał odpowiedzi od elfki by dowiedzieć się czy kogoś już zabili, albo czy kogoś zamierzają.
Mirzak aep Rothgar:
Mirzak cichuteńko pomarudził na Ashoga po czym wgramolił się do wnętrza furgonu Kazmira. Wnętrza w którym brakowało skrzynki z wódką. Był za to Domenik i taru MacBrewmanna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej