Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

(1/82) > >>

Longinus Podbipięta:
Nazwa wyprawy: Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka
Prowadzący: Longinus Podbipięta/Narrator
Wymagania: zapisanie się, zgoda prowadzącego
Uczestnicy: Gascaden, Marduk Draven, Emerick, Themo, Kiellon Silvertank aep Kharim, Toruviel, Kazmir MacBrewmann, Melkior Tacticus, Ashog, Mirzak
No i ponownie wytoczono wóz w Atusel. Ponownie ruszono. Longinus zostawił w Atusel najwierniejszego sługę, Lewusa. A sam z Ubogimi Rycerzami Zartata ruszył do Efehidonu, zebrać resztę. Czekali przy zachodniej bramie. Bandyci musieli zostać zniszczeni, a ich diabelne nasienie wypalone do gołej ziemi. Najpierw jednak trzeba było się tam dostać.

TheMo:
Przy zachodniej bramie, na umówionym miejscu spotkania pojawił się Themo. Przybył stępem na swoich czarnym ogierze obwieszonym zestawami medycznymi. Sam wojownik był w pełnym rynsztunku, z nową bronią i puklerzem. Nie mógł się doczekać aż zrobi Brzeszczotowi chrzest krwi. Po ostatniej wyprawie jeszcze nie zdążyły mu się mięśnie zastać a tu kolejna jatka na horyzoncie.

Zaidaan:
Emerick po należytym odpoczynku zajął się szkoleniem swoich umiejętności i skupił się na zdobyciu awansu w Bękartach. Gdy już swoje rzeczy zrobił dowiedział się, że Marszałek organizuje kolejną, a zarazem ostatnią (chyba) wyprawę do K'efir aby całkowicie pozbyć się rzezimieszków z jego ziem. Wsiadł na swojego wierzchowca i ruszył w kierunku zachodniej bramy. Zastanawiał się po drodze dlaczego Marduke tak bardzo nie chciał pomocy królewskiej armii. Przecież to są jednocześnie ziemie Królestwa. Pewnie nigdy nie znajdzie na to pytanie odpowiedzi, a tymczasem poprawił przy pasie swój nowy oręż. Nastąpiła ostatnio wielka moda na miecze półtoraręczne, sam miał wiele zamówień dokładnie na ten typ broni, to postanowił i dla siebie wykuć zacne ostrze. Tigrid powoli szedł po brukowanej drodze, zbliżał się do zachodniej bramie, gdzie dostrzegł swoją straż przyboczną, którą chciał mieć przy sobie podczas tej wyprawy. Chciał zobaczyć jak się spiszą, bo po co mu jacyś łajdacy co zginą podczas walki z bandytami. Gdy straż zobaczyła Hetmana, ta zbliżyła się do niego. I tak razem w szóstkę stali przy zachodniej bramie, ale Emerick dostrzegł jeszce trzech innych rycerzy i jakiegoś wąsatego staruszka. Pewnie to jest ten Podbipięta i jakaś trójka innych śmiałków. No i Themo. Lekko skierował Tigrida w stronę towarzystwa, a za nim ruszyła reszta.
- Czołem! Widzę, że jeszcze się nie zebrali?
Pozdrowił gestem ręki i słowem czwórkę rycerzy i swojego jenerała.

//: Wraz ze mną jest:
5x Pancerni

Kazmir MacBrewmann:
Dało się i słyszeć skrzypienie kół wozu i stukot końskich kopyt. To Kazmir jechał swym furgonem zaprzężonym w dwa kunie. A nóż widelec się przyda. No i łupy byndzie gdzie ładować. A na to liczył najbardziej, na łupy. Zatrzymał się obok Themo.
- Jenerale. Zasalutował. Pozdrowił też resztę skinieniem.

Domenik aep Zirgin:
A ku zaskoczeniu wszystkich, z furgonu wyskoczył nie kto inny jak znany lubiany Domenik aep Zirgin. Co tam robił? Powszechnie wiadomo że Kazmir zwykł wozić wozem wóde, tym razem jednak wnętrze furgonu było puste, także krasnolud był nieco smutny.
- Czołem!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej