Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

<< < (78/82) > >>

Melkior Tacticus:
- Ostatni raz pomagam Bractwu! Krzyknął unikając wielkiego topora, i kiścienia który przefrunął mu przed nosem. Orkstein był odsłonięty, Melkior uderzył tuż powyżej prawego buta chcąc odrąbać mu nogę.

Longinus Podbipięta:
Miecz Melkiora idealnie trafił, oddzielając kolano od łydki bestii. Wydawałoby się, że Orkstein padnie, lecz ten wsparł się na swoim toporze jak o lasce i zarzucił kiścieniem. ÂŁańcuch owinął się wokół szyi elfa, a góra mięcha go przyciągnęła do siebie.
Jeden z orksteinów ruszył na balkon, na którym byli Kiellon i Marduk.

//Update Orksteina:
4x Orkstein

Nawaar:
ÂŻycie maga zakończyło się w głuchej ciszy. Chociaż raz obyło się bez krzyków rozpaczy, oby takich zabójstw więcej, ale cóż Marduke, spił całą śmietankę, ale naprawił swój błąd z poprzedniej wyprawy. Teraz mając spokój z czarownikiem mogli skupić się na nie do końca umarłych wojownikach. Draven i Silvertank będąc na górze bez problemu mogli zaobserwować jak należy z czymś takim walczyć.
 - Biorę dwóch. Oznajmił człowiekowi, by następnie się przemieścić się za plecy orksteina, który pomimo braku nogi, złapał Melkiora w żelaznym uścisku. Zabawnie to wyglądało, ale do czasu, bo paladyn zebrał w sobie moc magiczną i wypowiedział inkantację pocisku esencji. - Izeshar! w dłoni krasnoluda pojawiła się kula energii, która ciśnięta za pomocą telekinezy oraz małego dystansu do wroga perfekcyjnie, trafiła umarłego prosto w potylice zwęglając mu głowę razem z mózgiem, czyli życiodajnym organem takich stworzeń. Elf powinien poczuć ulgę oraz odetchnąć spalonym ciałem. - Długouchy wisisz mi przysługę. Uśmiechnął się szeroko w takiej sytuacji. - Odetnijcie łby powinno pomóc! Dodał do reszty, by znów skupić energię magiczną w swojej dłoni, aby rzecz inkantację pocisku esencji. - Izeshar! Wykrzyczał, a kula energii znów się pojawiła dodatkowo oświetlając pomieszczenie. Następnie znów została pchnięta na nieumarłego, który nacierał na Themo. Orko podobne coś znów oberwało w łeb, lecz tym razem w czoło, nieco wyżej od paskudnej rany od bełta to powinno ostudzić zamiary kolejnego umrzyka, dając już mu wolne od jego marnej egzystencji.

2x Orkstein

Marduk Draven:
Marduk przygotował się z kolei do walki. Obserwował wroga, wnioskując sobie na temat jego słabości.
- Srebro i święcona broń to też ich słabości!- zawołał.

Longinus Podbipięta:
Dwa Orksteiny padły martwe od pocisków esencji Kiellona. Jeden pozostały natarł na Marduka, drugi na Emericka. Ten o hetmana spróbował wyrwać mu miecz kiścieniem, lecz okazało się to trudne, ze względu na mistrzostwo hetmana w walce mieczem. Zamiast tego, Orkstein przyciąnął go do siebie i zamachnął się.

//Update:(nowa umiejętność - łańcuch na broń, oraz nowe słabe punkty)
2x Orkstein

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej