Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

<< < (68/82) > >>

Melkior Tacticus:
Melkior zastanawiał sięczy iść czy wysłać Ashoga. Ork był jednak za wielki na ciasną piwnice. Postanowił zejść sam, i zszedł za Kiellonem.

Marduk Draven:
- Zostań, Zachariaszu.- rozkazał.- Czekaj przed ratuszem. Jeśli przyjdzie Themo, skieruj go do nas.- dodał jeszcze.- Nie wiem czy mogę ci wydawać polecania, Ashog, ale jeśli możesz, to sprawdź te schody prowadzące na górę. Następnie zszedł na dół po drabinie. Rozejrzał się i powęszył. ÂŚmierdziało krwią i śmiercią. Zebrał energię magiczną. Nie wiele, tylko trochę.- Elisash.- wyszeptał inkantację. Kula światła pojawila się przy wojownikach. Telekinezą Draven przemieścił ją nad drużynę. Zebrał moc magiczną raz jeszcze. Skierował ją na Kiellona.- Grashiz.- wyrzekł, dając krasnoludowi dodatkową siłę w walce. Zebrał magię po raz kolejny, tym razem skupiając się na Melkiorze.- Grashiz.- powtórzył, posyłając na elfa dodatkowe siły bojowe. Sam dobył miecza.- Idziemy więc w mrok.

Nawaar:
Wszyscy byli w komplecie poza orkiem i jednym z rycerzy. Marduk dołączył ostatni rozświetlając drogę oraz dając dodatkowych sił do walki, także w sumie byli gotowi do działań, pójścia w mrok, który był za zakrętem. - To ja pierwszy. Ruszył ostrożnie do przodu, trzymając w dłoniach dwa pistolety, które jeszcze go nie zawiodły!

Ashog "Stalowa furia":
Oczywiście że Marduk mógł, zatrudnił ich więc tak. Ork skinął głową rycerzowi i ruszył na górę, trzymając w pogotowiu czarny jak noc miecz.

Melkior Tacticus:
ÂŁaska siły, Melkior chyba pierwszy raz zetknął się z tym uczuciem. Oczywiście nie znał nazwy czaru, ale efekt był interesujący.
- Co ty na mnie rzuciłeś Marduke? Spytał, wolał wiedzieć.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej