Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka
Marduk Draven:
- Nie wiem, czy pocisk esencji przejdzie. Ale spróbować nie zaboli.- odrzekł.- Panowie, pocisk esencji w drzwi. Gotuj!- rozkazał. Sam zebrał moc magiczną w dłoń.- Izeshar!- zainkantował. W ślad z nim uczynili to paladyni. Draven cisnął kulę światła w kierunku zamka drzwi. Inni paladyni też cisnęli swoje pociski, celując w różne elementy drzwi, takie jak zamek, zawiasy i same drzwi.
Nawaar:
Wojsko Kiellona starając się jak mogło, przybyło na miejsce, gdzie walczył Themo. Walki nagle ustały, gdy tylko brodacz wraz z armią się pojawił. Paladyn mógł teraz na chwilę odsapnąć a jego oddział odpocząć. - Weź biegaj na takich nóżkach. Zaśmiał się, sapiąc sobie, rozejrzał się po pobojowisku z obrzydzeniem. - Solidnie oberwałeś startując jako pierwszy. Marduk mógł lepiej rozdzielić paladynów, ale już spokój. Kanclerz królewski najpierw zwrócił się do swych ludzi. - Niezdolni do walki oraz ranni do obozu. Jedna grupa zwiąże jeńców i odprowadzi do obozowiska, czekać na nich będzie sąd. ÂŻołnierze zrobili, co im rozkazano i powoli jeńcy, opuszczali fortyfikacje K'efir, robiąc dużo miejsca. - Oby Marduke zmądrzał. Rzekł enigmatycznie, niby do siebie, lecz na głos! Jednak należało coś robić dalej. - Co teraz? Idziemy do ratusza? Zapytał, bo teraz jest już dwóch dowódców a nie jeden i w sumie na krótką wymianę zdań mięli czas.
TheMo:
-Po prostu było ich zbyt wielu, a teren sprzyjał im. Następnym razem to ostrzelam porządnie mury trebuszem zanim przystąpię do szturmu. Zakładam, że reszta już tam jest.
Tutaj schował miecz do pochwy i chwycił się za podbródek. Jak zawsze, gdy obmyślał strategię.
-Budynek ciasny, zbyt wielki tłok jest tam niewskazany. Proponuję okrążyć miasto na ile się da i wyłapywać uciekinierów, żeby to ścierwo nie rozlało się po całym Valfden. Korzystajmy, póki są w jednym miejscu.
Narrator:
ÂŻołnierze związali tym co mieli pod ręką jeńców, a broń odłożyli na bok robiąc mały stos żelastwa. Następnie grupa rannych, nienadających się do walki i jeńców ruszyła w stronę obozu eskortowana przez kilku towarzyszy coby się nic złego po drodze nie stało.
//:Aktualna lista żołnierzy pod dyspozycją Thema i Kiellona gotowych na rozkazy:
84x Wojak
15x Weteran
1x Skrzetuski
1x Zagłoba
1x Wołodyjowski
1x Longinus
Magiczne czary paladynów dały pożądany efekt i wystarczająco uszkodziły drzwi. Na tyle, żeby same wypadły z zawiasów. Po odpadniętych drzwiach oczom paladynów ukazała się jakaś barykada z szaf, krzeseł i innych stołów.
Nawaar:
Brodaczowi było w sumie wszystko jeno, więc wzruszył ramionami. - Niech będzie. Odparł, by następnie zwrócić się do oddziałów. - Panowie koniec bliski. Idziemy im odciąć drogę ucieczki, także otoczymy główny budynek w promieniu 500 metrów. Powinno wystarczyć, także dzielić się po równo i do boju. Longinus i jego kamraci idą z zemną jak i 6 strzelców. Ruszać! Nakazał i mając cały czas muszkiet w rękach, szedł ze swoim oddziałem w okolice ratusza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej