Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka
Melkior Tacticus:
Nie wiedzieć jak Melkior znalazł się w sercu bitwy, przeszedł wraz wojskiem przez bramę i rżnął. Jego srebrny miecz rąbał wszystko co się nawinęło. Nowe ciało sprawdzało się świetnie, musiało należeć do kogoś kto był mistrzem walki mieczem bo pamięć mięśniowa była doskonała. Bez wysiłku parował i kontrował ciosy motłochu, zwinnie przechodząc do kontraataków. Udało mu się nawet zdekapitować jakiegoś bandyte. Załatwił jeszcze dwóch, klasycznie kilkoma mocnymi cięciami.
/Na murach:
13x łucznik
22x kusznik
8x bandyta
//Siły Melkiora, Gascadena i Toruviel:
68x Wojak
4x Weteran
20x Rekrut Bractwa
13x Rycerz Bractwa
Ashog "Stalowa furia":
Ashog walczył obok Melkiora, co trudno przeoczyć. W końcu wywijał mieczem wielkości przeciętnego krasnoluda, oraz pawężem od którego odbijały się ciosy mosiężnych mieczy bandytów. Pierwszemu odrąbał obie nogi, trochę powyżej kolan. Bandyta nawet zdążył krzyknąć nim zdechł z szoku i nagłego upływu krwi. Drugi został niemal rozpołowiony, ork spartolił i włożył w cios za ma mało siły, miecz zatrzymał się rozwalając kręgosłup. Trzeci przeciwnik był inteligentniejszy. Próbował nawet parować ciosy ale grzmotnięcie tarczą i rozpruty brzuch ostudziły jego zapał.
/Na murach:
13x łucznik
22x kusznik
5x bandyta
//Siły Melkiora, Gascadena i Toruviel:
68x Wojak
4x Weteran
20x Rekrut Bractwa
13x Rycerz Bractwa
Gascaden:
Gascaden przez cały proces niszczenia bramy stał z tyłu, bo nie miał najmniejszego zamiaru wspinać się na drabiny i oberwać jakimś przypadkowym kamieniem. Dopiero gdy brama puściła i sojusznicze siły zaczęły wchodzić do środka, Gascaden ruszył wraz z nimi dzierżąc w dłoniach topór i młot. Wbiegł w sam środek bitewnego chaosu i wybrał na cel pierwszego lepszego bandytę, który zamierzał pozbawić go głowy, szybko uchylił się od ciosu z boku i jednocześnie natychmiastowo obwiązał swój ogon wokół kostki przeciwnika i pociągnął z całej siły wywalając zbira na ziemię, a następnie zakończył jego żywot miażdżąc jego twarz i rozpryskując cząsteczki mózgu we wszystkie strony. Sam wytarł swój pysk z krwi i ruszył dalej. Tym razem rzuciło się na niego dwóch, jaszczuroczłek szybko wykonał pół obrót i błyskawicznie rąbnął toporem po gardle pierwszego nim ten wyprowadził atak i jednocześnie uderzył młotem w brzuch tego drugiego. Cios był tak mocny, że zgięło człowieka w pół. Gascaden długo nie czekał i dobił go swoim toporem. Nim zdążył wyciągnąć topór z pleców trupa dostrzegł kątem oka jak zamachiwał się na niego kolejny bandyta. Jaszczur szybko uskoczył pozostawiając broń w zwłokach. Wyciągnął puklerz i czekał na kolejny ruch przeciwnika. A właściwie to nawet nie, Gascaden rozpędził się i biegł prosto na wroga trzymając puklerz przed sobą. Szarża okazała się skuteczna i bandyta po bliższym spotkaniu z tarczą upadł na ziemię widząc gwiazdki wokół głowy, ale długo to nie potrwało, ponieważ rycerz Bractwa natychmiast dobił go swoim młotem. Bitwa trwała dalej. Gascaden zaznał na chwilę odpoczynku, ale zauważył jak dwóch obrońców zaatakowało jednego żołnierza Melkiora, jaszczur postanowił pomóc i natychmiast popędził w jego stronę. ÂŻołnierz przyjmował ciosy na swoją tarczę raz po razie, obrońcy nie dawali mu ani chwili wytchnienia i wtedy pojawił się gadzi rycerz, który wykonał obrót i trafił swoim ogonem jednego z przeciwników pozbawiając go przytomności, nim jego współtowarzysz zorientował się co się dzieje, Gascaden utopił setki zębisk w jego gardzieli, urywając po chwili jego część. Bandyta wydarł się w niebogłosy i upadł zszokowany na ziemię, nim się obudzi infekcja wda się na dobre i pozbawi go życia. Jaszczuroczłek wytarł swój pysk z krwi i ruszył dalej do boju...
/Na murach:
13x łucznik (1 nieprzytomny z infekcją)
22x kusznik
1x bandyta (nieprzytomny)
//Siły Melkiora, Gascadena i Toruviel:
68x Wojak
4x Weteran
20x Rekrut Bractwa
13x Rycerz Bractwa
Toruviel:
Elfka na własne oczy widziała popisy gadziego rycerza. Jednocześnie umknęła przed mieczem jakiegoś zbira i łupnęła go łokciem w potylicę. Zauważyła jak w na Gascadena szarżuje jakiś bandyta, chcąc pozbawić go życia sztyletem. Nie miała zamiaru czekać aż coś nim zrobi. Dlatego też wzięła jeden z noży, zrobiła zamach i cisnęła go. Jaszczur mógł pomyśleć, że w niego, lecz gdyby się obejrzał, ujrzałby bandytę, który prawie zrobił fikołka z nożem w piersi.
Toru zaś umknęła raz jeszcze przed mieczem zbira, którego przed chwilą walnęła. Kopnęła go w kolano, a sprawiając, że klęknął przed nią na.
- Nie przyjmuję oświadczyn!- syknęła, wbijając mu ukryte ostrze w ucho. Trup osunął się na ziemię, zaś elfka wykonała unik i złapała jakiegoś kusznika. Zatopiła mu ostrze w gardle i zasłoniła się trupem przed strzałą łucznika, który w nią strzelał. Dobyła drugiego noża i cisnęła zza martwej osłony. Zbir złapał się za pierś i padł. Toru szybko zabrała nóż z ciała i dobyła sztyletu oraz miecza. Raz za razem zasłaniała się przed ciosami kusznika i łucznika, którzy byli zbyt blisko do strzału. W końcu w szybkim piruecie minęła tego drugiego i chlasnęła go mieczem po plecach. Zbir żył i z furią sieknął z obrotu. Elfka uchyliła się przed ostrzem w dół i jakby wyrosła spod ziemi, tuż przed zbirem. Zatopiła mu sztylet między brodą i szyja, po czym szybko go wyjęła i zasłoniła się nim. Chlasnęła drugiego ostro, znad głowy przez twarz i pierś.
/Na murach:
10x łucznik (1 nieprzytomny z infekcją)
19x kusznik
1x bandyta (nieprzytomny)
//Siły Melkiora, Gascadena i Toruviel:
68x Wojak
4x Weteran
20x Rekrut Bractwa
13x Rycerz Bractwa
Narrator:
W drużynie Themo wciąż ciężko było zepchnąć obrońców z murów, a straty rosły. W pewnym momencie generał mógł ujrzeć jak szeregi wroga się uszczuplają i to raczej nie przez straty w ludziach, a wycofanie gdzieś części bandytów.
//Pod murami barykady broni:
22x bandyta
6x ork bandyta
//Na murach:
17x łucznik
9x kusznik
Po zniszczeniu bramy, drużynie Melkiora szturm szedł jak po maśle, wyszkoleni królewscy żołnierze przewyższali bandytów praktycznie pod każdym aspektem. Z każdą chwilą morale obrońców stopniowo spadały i widać było ich wyczerpanie. W końcu morale osiągnęły krytyczny stan i bandyci nie widząc sensu dalszej walki zaczęli jeden za drugim się wycofywać, o ile można tak to nazwać.
/Na murach:
8x łucznik
10x kusznik
(Uciekają w głąb miasta)
//Siły Melkiora, Gascadena i Toruviel:
63x Wojak
4x Weteran
18x Rekrut Bractwa
13x Rycerz Bractwa
Wojsko Bractwa zostało podzielone i szeregi żołnierzy Kiellona zaczęli biec w stronę wojsk Thema aby ich wesprzeć i zamknąć bandytów w kleszczach. Przemierzali praktycznie puste uliczki, cisza była strasznie irytująca w tym momencie. Dopiero po chwilii Kiellon mógł usłyszeć z daleka, cichy gwar bitewny co świadczyło o zmierzaniu w dobrym kierunku. W pewnej chwili nagle drużyna Kiellona ujrzała grupę bandytów która chyba zamierzała wspomóc upadające flanki, niestety zamiast tego ujrzeli wroga już w środku miasta. Wypruli salwę z kusz siejąc śmierć wśród nieuważnych żołdaków. Piechota wroga ruszyła na grupę Kiellona, a kusznicy pozostali z tyłu aby załadować swoje kusze.
//
20x bandyta
6x ork bandyta
4x łucznik
9x kusznik
5xNajemny zbir
Tymczasem operacja ratowania cywili weszła w życie. Oczywiście przymykając oko na kilku martwych cywili, którzy skończyli z bełtem między oczami, bo zachciało im się z ciekawoście wyglądać z bezpiecznego domu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej