Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka
Marduk Draven:
- Izeshar!- zainkantował Draven, po czym cisnął pociskiem esencji w jednego z uciekających bandytów. Biedak zginął na miejscu, z ogromną dziurą w plecach. A w niej zaś były resztki jego organów. Zbiry uciekały w popłochu, nie wiadomo jednak czy nie wezmą zakładników. - Otworzyć bramę! Zabezpieczyć domy! Wyprowadzić cywili z osady!- rozkazywał. Podszedł szybko do Kiellona.- Weźmiesz regularną armię i zaatakujesz tak, aby pomóc Themo. Weź ze sobą Longinusa i jego kumpli.- rozkazał.- Ja z siłami Bractwa, razem z Dypoldem i jego chłopcami zabezpieczę odwrót cywili i pomogę Melkiorowi w razie potrzeby.- wyjaśnił.- Ku chwale światła, kanclerzu! Ruszaj!
//Na murze:
5x łucznik
9x bandyta
(Uciekają)
Siły Marduka i Kiellona:
42x Wojak
5x Weteran
21x Rycerz Bractwa
20x Paladyn Bractwa
1x Skrzetuski
1x Zagłoba
1x Wołodyjowski
TheMo:
Chaos bitewny zagłuszał przekleństwa z ust Themo, który nie radził sobie najlepiej prowadząc ten szturm. Wraz z kilkoma żołnierzami za sobą postanowił oczyścić mury ze strzelców, by ci przestali dziesiątkować jego siły. Z wściekłością ruszył więc przed siebie taranując wrogów. Na pierwszy ogień poszedł kusznik, który drżącą ręką próbował załadować kuszę. Biedak nie zdążył, bowiem Bękart bez litości wbił w niego swój brzeszczot i wykorzystał jako żywą osłonę chroniąc się przed nacierającą salwą pocisków. Zdało to egzamin. Zrzucił człowieka-jeża z ostrza i wykorzystując odstęp między salwami parł dalej. Drugi w kolejce, łucznik, postanowił walczyć wręcz. Dzięki swojej szybkiej reakcji odparł cięcie z góry za pomocą swego miecza. Themo po tej paradzie widział, że nie ma do czynienia z zawodowcem. Uderzył go puklerzem w żebro zmuszając bandytę do opuszczenia gardy i wykonał celne pchnięcie w gardło obrońcy murów. Za nim stał kusznik, który jeszcze nie przeładował broni. Ta wada teraz była dla Themo zaletą. Ruszył na spotkanie kolejnemu wojownikowi. Tamten widząc zbliżającego się Bękarta cisnął w niego kuszą. Bękart zasłonił się puklerzem o który stuknęła kolba i przyspieszył kroku będąc szybko przy przeciwniku. Bandyta zdążył dobyć miecza i zamachnąć się nim. Ostrze zatrzymało się na tarczy. Themo próbował wykonać zza niej pchnięcie, jednak jego oponent uskoczył do tyłu i zbierał się do szarży. Tutaj dowódca postanowił wykorzystać przewagę długości miecza. Doskoczył i odbił cios. Uskoczył w bok i ciął po tułowiu. Uchylił się przed nadlatującą strzałą i poprawił drugim cięciem. Bandyta leżał i wykrwawiał się. Jednak ich oddziały nie topniały tak szybko, jakby szturmujący sobie tego życzyli...
//Pod murami barykady broni:
42x bandyta
12x ork bandyta
//Na murach:
21x łucznik
18x kusznik
//Wojska Themo:
70x Wojak
13x Weteran
9x Inżynier
Nawaar:
Paladyni wsparci magią swego boga, mieli łatwiejszą drogę do osiągnięcia zwycięstwa, przez co mogli łatwo się przegrupować, by podjąć nowe cele. Bandyci ulegli potędze Zartata, ale o świętowaniu czy krzycząc głośne "HURRAA!" można było na razie zapomnieć, lecz niedobitków zostawił na koniec, gdyż są ważniejsze priorytety, które Marduk szybko wypunktował. - Dobra! Odpowiedział mu, bo to nie czas na kłótnie przy stole, tylko czemu nie dał mu paladynów? Zastanawiać, by się mogło wielu ludzi. W każdym razie czas na brodacza. - Gwardziści tarczę w dłoń i zbić się w szereg, będziecie osłaniać strzelców będącymi za waszymi plecami, by powolnym krokiem i zwartą formacją dotrzeć do bramy, gdzie walczy generał Themo! Tylko nie ważcie mi się rozproszyć, bo wszystko pójdzie w pizdu! Dopiero jak skutecznie odwrócimy ich uwagę do Themo, to robimy "Huzia na Józia!" Zrozumiano?! Zadał pytanie retoryczne, bo kto by tego słuchał. Dopiero jak ustawiła się formacja to Kiellon dobył swego muszkietu i ruszył na pierwszej linii obok wojaków, by nie wyjść na jakiegoś tchórza. - Ruszamy! Formacja jak jeden mąż ruszyła w stronę Thema z odsieczą, oby coś to dało.
//Na murze:
5x łucznik
9x bandyta
(Uciekają)
Siły Marduka i Kiellona:
42x Wojak
5x Weteran
21x Rycerz Bractwa
20x Paladyn Bractwa
1x Skrzetuski
1x Zagłoba
1x Wołodyjowski
// Teraz należałoby to podzielić, nie?
Longinus Podbipięta:
- Ta jest!- odrzekł dowódca. Szyk szybko się uformował i ruszył z odsieczą bękartowi Rashera i jego grupie.
Z kolei rycerze i paladyni ruszyli ku domom, aby zacząć ewakuację wojsk. Część cywili z ciekawości już wychodziła, podczas gdy bandyci pierzchali.
//5x łucznik
9x bandyta
(Uciekają)
Siły Marduka
21x Rycerz Bractwa
20x Paladyn Bractwa
3x Dypold i jego rycerze
Siły Kiellona:
42x Wojak
5x Weteran
1x Skrzetuski
1x Zagłoba
1x Wołodyjowski
1x Longinus
Toruviel:
Z kolei elfka walcząca w grupie Tacticusa dobyła kuszy, gdy tylko wojska wroga zaczęły uciekać z murów. Załadowała i wymierzyła. Strzał. Bełt świsnął i wbił się między oczy jakiegoś zbira, który z impetem zarył o ziemię. Elfka zarzuciła kuszę na plecy i dobyła noża i sztyletu. Z muru runęła na bandytę z mieczem, przewracając go swoją masą. Zaskoczenie było po jej stronie. Szybko zatopiła nóż w gardzieli wroga, po czym osłoniła się przed atakiem innego brzeszczota ostrzem sztyletu rozpłatała mu nożem brzuch. Schowała go i osłoniła się raz jeszcze sztyletem przed mieczem innego, po czym zatopiła ukryte ostrze w oku kolejnego miecznika. Mignęła jej klinga w oczach, więc uskoczyła w tył i zatańczyła w szybkim piruecie, by finalnie poderżnąć mu gardło sztyletem od tyłu. Dobyła miecza i sparowała ciosy dwóch naraz. Jednego kopnęła wysoko, w zęby, innego pchnęła niespodziewanie ukrytem ostrzem w gardziel. Wróciła do kopnięte i oburącz rozpłatała mu brzuch mieczem.
/Na murach:
13x łucznik
22x kusznik
11x bandyta
//Siły Melkiora, Gascadena i Toruviel:
68x Wojak
4x Weteran
20x Rekrut Bractwa
13x Rycerz Bractwa
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej