Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

<< < (51/82) > >>

Longinus Podbipięta:
Themo widział między osadą a swoimi wojskami, skrytymi w liściach małą polanę, bądź inną płaską przestrzeń. Na oko tak od 20 do 30 metrów.  W pobliżu osady nie było bliżej drzew, a trawa była wysoka do połowy łydek, to jest dawno nie przycinana. Niebo było czyste i bezchmurne.  Mury osady miały około trzech metrów. Mało się zmieniło. Nie zanosiło się na to, aby deszcz miał zmyć krew przyszłych poległych...

TheMo:
Powoli wrócił do swoich żołnierzy. Teren wydawał się idealny na szarżę, gdyby nie ryzyko ostrzału i mury. Dlatego postanowił wyprzedzić wroga.
-ÂŻołnierze. ÂŁadować kuszę. Na skraj lasu wychodzi piątka i oddaje strzały. Zaraz po niej wybiega kolejna piątka i strzela do reszty. Potem trzecia piątka i dobija. Po tych trzech salwach cała piechota szarżuje z tarczami w górze pod mury. Dziesiątka wojaków zostaje. Gdy już opanujemy sytuację wychodzi reszta, każdy pozostały żołnierz chroni inżyniera i wysadzamy mury. Gotowi?

Longinus Podbipięta:
ÂŻołnierze słuchali Themo, pochłaniając informacje na temat szturmu. Gdy już skończył i spytał o to, czy są gotowi, odpowiedzieli jak jeden mąż. Załadowali swoje kusze.
- Ta jest, dowódco.
Czekali.

TheMo:
-Więc naprzód!
I pierwsza piątka ruszyła na skraj lasu. Obrała na cel przeciwników i wystrzeliła. Tamci zorientowali się, że są atakowani, kiedy tylko kilku z ich towarzyszy padło od bełtów z lasu. Nim się ogarnęli dosięgnęła ich kolejna salwa. Zaskoczenie wyszło idealnie. Po trzeciej salwie nastąpił szturm, któremu Themo osobiście przewodził szarżując z uniesioną tarczą i wyciągniętym mieczem.

Melkior Tacticus:
- No dobra. - Zawołał do swych podkomendnych - Nacierać! Wydał rozkaz całej tj zbieraninie, o taranowi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej