Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka
Marduk Draven:
- Nie kpij z Zartata, hetmanie.- odrzekł krótko, chłodno i stanowczo Marszałek Koronny..- A od przyciągania bełtów będziecie wy. Zajmiecie ich dywersją razem z wojskiem. Wątpię aby się mogli rozdzielić. I wątpię z resztą, by na murach było dużo wojska. To niedouczone chłystki bez cienia wiedzy taktycznej.- dodał.- No chyba, że mości Hetman prócz krytykowania chce oznajmić własny plan. Zamieniam się wtedy w słuch.
Zaidaan:
- Niekoniecznie muszą być wszyscy na murach by strzelać do was, może być ich nawet pięć dziesiątek i wątpie, że piątka czy ilu paladynów przeżyje taki ostrzał z kusz. I nie masz pojęcia mości Marszałku dokładny skład obrońców, nigdy nie należy lekceważyć przecewnika. Już jakiś czas są pod oblężeniem. Można było w tym czasie zrobić podkop pod mury i zorganizować środki wybuchowe, które zrobiły by wyrwę w murze, w jednym lub w dwóch miejscach.
Marduk Draven:
- Jedźcie więc do Ekkerund po materiały pirotechniczne.- odrzekł kpiąco.
Zaidaan:
- Wystarczy po prostu grupa inżynierów w armii, którzy znają się doskonale na swoim fachu i by się tym zajęli.
Marduk Draven:
- A oprócz tego siarka i proch strzelniczy... hmmm...- mruknął.- Pozostaje tylko kwestia podkopania się pod mury. Trzeba by to zrobić z odległości.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej