Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

<< < (30/82) > >>

Nawaar:
Kiellon już miał dość przełożonego na teraz, także człowiek może się bujać. Teraz brodacza interesowała jeno rozmowa z Dypoldem. - Dziękuję za wyrozumiałość Dypoldzie. Wiec, że odwdzięczę się tym samym jeśli najdzie potrzeba. Obietnica, którą w razie czego trzeba będzie dotrzymać zwłaszcza taka jakoś go nie bolała i dobrze. Paladyn dodał jeszcze coś. - Zarówno przepraszam was za wybuch mojego przełożonego. Ostatnio jakoś bardzo nerwowy jest. Ukłonił się rycerzom z innego bractwa, pożegnał z Zagłobą oraz resztą szlachciców oczywiście, nie zapomniał o Emericku! Następnie wziął sobie kufel pełen miodu pitnego do tego trochę dzika, by usiąść przy innym stole. Mimo wszystko było mu znacznie przyjemniej, ale wiedział, że niedługo będzie musiał iść spać, bo liczył na to, że ktoś może odwiedzić go w nocy i to prawdopodobnie nie będą miłe odwiedziny.

Longinus Podbipięta:
Ilość alkoholu wypita przez biesadników, przynajmniej tych nie folgujących sobie zaczęła zaś ciążyć im na głowach. Zagłoba co chwila wybudzał się z drzemek. Także i Kiellona zaczęło morzyć do snu. Bardzo

Nawaar:
Kiellon zjadł swoje, dopił resztki miodu z dzbanka i w końcu poczuł się senny. Miał gdzieś już Marduka i reszta tej szopki. Zmęczenie jazdą i pustym gadaniem jego przełożonego, powaliłaby każdego nawet Zagłoba wymiękł, ale tak to już jest. - Teraz dopiero zaczną się spiski. Zaśmiał się do tego, gdy mówił chyba do siebie? W każdym razie poszedł na górne pokoje powoli, złapał za poręcz i wkrótce znalazł się w pokoju. Typowa mała izba bez luksusów niemal tak jak miał w swoim domu. Brodacz jak zawsze zauważył stojak na pancerz, który wykorzystał do dobrego rozmieszczenia poszczególnych części zbroi. Wszystko po kilku minutach ładnie zdobiło manekina do tego zostawił swoje bronie poza pistoletem, który schował pod poduszką! Bogowie jeno wiedząc jak ta człowieczyna się zemści za kilka słów prawdy pośród innych rycerzy, także lepiej spodziewać się mógł jakiegoś zabójcy. Dopiero będąc tak przygotowanym położył się spać. Paladyn zaczął szybko chrapać, że prawie wciągał zasłony z okien oraz prawdopodobnie nie dawał spać jego sąsiadom z boku!

Longinus Podbipięta:
Jednym szczegółem było to, że żadnego stojaka na zbroje nie było, toteż krasnolud musiał odłożyć zbroję na ziemię. Zaś ściany były grube, nikomu jego chrapanie nie mogło przeszkodzić. Sam pokój był mały. Raptem 4x4 metry.

Marduk Draven:
Po chwili Marduke także udał się na spoczynek, żegnając przy tym resztę. W pokoju położył ekwipunek obok łóżka i położył się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej