Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

<< < (21/82) > >>

Zaidaan:
- Dopiero co go łatałem. Zestrzel go Kiellon, bo chyba zaraz ja będę to musiał zrobić.
Odburknął i przeklinał pod nosem swój los i kolejne spotkanie ze Skrzetuskim i jego ziomkami. Może chce się teraz zrewanżować?
Oby nie, bo się jeszcze okaże że gdy znowu trafi do szpitala na praktyki to mu będzie musiał brzuch szyć, a kolejny raz jego towarzystwa nie zniesie.

Narrator:
Dypold skrzywił się na wieść, że proszą go do tak haniebnego czynu jak kłamstwo.
- Nie wiem czy nam jako zakonnikom, ale również jako rycerzom i naszemu kodeksowi przystoi takie zachowanie i posuwanie się aż do kłamstw.

Kazmir MacBrewmann:
- Dajcież se spokój z tą szopką... Ja łgać nie zamierzam przez wasze błędy mości marszałku.

Nawaar:
Krasnolud oburzył się na słowa Emericka, który traktuje brodacza jak swojego sługusa! - Sam sobie strzelaj, kurna. Ja nie wymyślałem sobie nazwisk z tyłka i to nie ja będę musiał się tłumaczyć oraz gadać. Róbta, co chceta, o! Zakończył całą dysputę, ale wtedy przypomniał sobie, że ma płaszcz organizacyjny na plecach a do tego taką zbroję jaką ma Kiellon nie jest trudna do zapamiętania, ale również można coś wkręcić, że krasnolud zmienił swoje postępowanie i teraz pomaga ludziom jako rycerz. Zawsze coś się z tego wymyśli i właściwie nie zdziwiła go odpowiedź Dypolda w końcu etos rycerski obowiązuje. Widocznie valfdeńczycy lubili czasem naciągać rzeczywistość, bo tak czy siak każdy kłamie i będzie kłamać, a w tamtym okresie misja była ważna, lecz w sumie można było powiedzieć Skrzetuskiemu, o całej wyprawie podczas pierwszego spotkania, a nie iść w zaparte. Paladynowi weszło do głowy nawet, użycie czarów, ale było na to za mało czasu i celów za dużo! Także musiało to być załatwione, poprzez rozmowę.

TheMo:
Themo zajmował się swoim koniem, kiedy to do jego uszu doszły informację o nadciągającym towarzystwie. Z początku próbował się opierać, jednak nie wytrzymał i wybuchnął śmiechem.
-Ahahaha! Ja pierdolę, na całe Valfden spotkać dwukrotnie Skrzetuskiego, z którym jeszcze się miało zatarg! - aż musiał zrobić przerwę na złapanie oddechu - No gorsze to chyba spotkać Jadwigę w kolejce do lekarza.
Nie przestając się śmiać usiadł na wozie Kazmira, który podjął słuszną decyzję. Przy okazji szukał trochę owsa.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej