Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W nieznane

<< < (18/21) > >>

Narrator:
- Zza Wielkiej Słonej Wody? Masz na myśli ocean? - Postać kiwnęła głowa na zachód. Drugi osobnik nachylił sie do niego i coś mu szepnął. Obaj zaśmiali się cicho.
- Nie jesteś sam, prawda? - pytał dalej. - Niech reszta się pokaże. Skąd mam wiedzieć, czy właśnie nie zajmują pozycji strzeleckich? - Jego towarzysze zaczęli rozglądać się czujnie.

Melkior Tacticus:
- Tak, mam na myśli ocean. Jest nas pięcioro. Tylko niestety jeden się nam czasami gubi... te krasnoludy... Melkior skinął na resztę by się pokazali. Pierwszy był Franz.

Mirzak aep Rothgar:
Mirzak dopiero teraz zorientował się że to gobliny, wstał. Bo do tej pory kucał i gobasy mogły go po prostu nie zauważyć. Krasnolud słyszał co nieco o goblinach, miał tylko nadzieję że te są w porządku i nie skończą w zupie.

Ashog "Stalowa furia":
Ostatni ukazał się wielki zielony ork, wielki nawet jak na przedstawiciela swej rasy. Zielona góra mięcha stanęła na krawędzi parowu, uważnie lustrując okolicę i bandę goblinów. Wyczuwał napięcie, z takimi to nigdy nie wiadomo. Ashog wolałby już spotkać trola, są bardziej przewidywalne.

Narrator:
- Czterech... - Podliczył goblin. - Ten piąty pewnie znów się "zgubił", co? - zapytał podejrzliwie. - No nic... ÂŻeście się dobrali. Więc jakiej pomocy oczekujecie? Nie jestem zbytnio chętny do ratowania obcych, no ale zawsze się możemy jakoś dogadać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej