Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W nieznane
Melkior Tacticus:
- ÂŚciemnia się, noce na pustyni są zimne, na tym moja wiedza o pustyniach się kończy. Franz, rozpal ogień. Biore pierwszą wartę. Wydał rozkazy, Franz korzystając z ograniczonych zasobów "na wypadek czegoś" rozpalił ognisko, które miało ich grzać w zimną pustynną noc.
Ashog "Stalowa furia":
Chyba jedyną osobą która zachowała spokój był Ashog, przejął wartę po Melkiorze. Strzegł obozu, jednocześnie myślał nad rozwiązaniem. Lepszym od gorszego. Jedyne co mogli to jedynie udać się na północ, w góry. Tam teoretycznie powinno być lepiej. Może znajdą jakąś kopalnie albo jaskinie z podziemną czystą rzeką... Wątpił, ale co im innego zostało.
Silion aep Mor:
Szczerze, miał dość swego żywota, ale jednak nie miał zamiaru sczeznąć na brzegu czy pustyni jak jakaś miernota, co to to nie.
Usiadł przy ognisku i postanowił się na razie zdrzemnąć by potem przejąć warte.
- Z fartem druhy. Dobranoc.
Mirzak aep Rothgar:
Noc mijała, ostatnią wartę miał Mirzak, zadowolony że jeszcze żyją. ÂŻe nic ich nie zeżarło i w ogóle. Jakoś mu nawet panika przeszła. Marzył jednak o powrocie do domu. Miał dość przygód, postanowił że jak wróci to zostanie górnikiem.
Narrator:
Noc minęła bez incydentów. Chociaż kilka razy słychać było jakieś odległe ryki, jakby jakiegoś zwierzęcia. Drużyna nie miała wizyt duchów, jednak szepty było słychać. Przez to kompania niespecjalnie się dobrze wyspała. W końcu nadszedł dzień. Słońca oczywiście nie było widać, zakrywały je chmury. Było ponuro i chłodno. Statków wciąż nie było widać. Należało podjąć decyzję co do kolejnych kroków.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej