Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W nieznane
Silion aep Mor:
Zaczął śmiać się nerwowo, jakby panicznie.
- Co jak co, ale chyba nam statek ukradli. To ja proponuje po kielichu skoro i tak tu umrzemy. - dziwny humor trzymał się go gdyż skonfrontowany z wydarzeniem troche się podłamał.
Mirzak aep Rothgar:
- Czy wpadnięcie w panikę jest pomysłem? Spytał bo nad jego ramieniem pojawiła się czarna, cuchnąca, włochata PANIKA. Był prostym krasnoludem z Ekkerund, nie znał się na sztuce przetrwania.
- Powinniśmy poszukać wody, zostawić jaką wiadomość żeśmy polezli dalej. Albo poczekać do rana... Od wódki umrzemy szybciej z łodwodnienia.
Silion aep Mor:
Mruknął tylko coś pod nosem, że jak to tak z odwodnienia i nie odzywał się więcej.
Melkior Tacticus:
//Jaka jest pora dnia?
- Mirzak ma rację, ale obawiam się podobnie jak Silion że w głębi lądu jeszcze gorzej. Nie bardzo mamy jak zostawić trwałą wiadomość. ÂŁódź może zasypać kolejna burza. A co jak wrócą a nas nie będzie? Zostajemy tu na razie, oszczędzać wode.
Narrator:
Statku wciąż nie było. I niewiadomym było co się z nim stało. Słońce powoli kierowało się za horyzont. Za jakąś godzinę, półtorej miało się za nim skryć, ustępując nocy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej