Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W nieznane

<< < (12/21) > >>

Narrator:
Postać całkowicie zignorowała słowa Melkiora. Wyciągnęła przed siebie dłonie, jakby grzejąc je w ognisku, którego nie było. Potem dmuchnął mocniejszy poryw wiatru i postać rozwiała się, jakby stworzona była z dymu. Rozproszyła się na wietrze, znikając tak szybko jak się pojawiła.

Melkior Tacticus:
Dobra, to było dziwne. Melkior zmrużył oczy i potrząsnął głową. Miał, mieli zwidy. To raczej nie normalne podczas burzy piaskowej. Chyba że to iluzja, burza magiczna, albo... może burzy wcale nie ma? Elf twardo stąpał twardo po ziemi, unikając magów i magicznych spraw. Być może popełniał błąd.
- Czy wy też... - spytał drużynę.

Ashog "Stalowa furia":
- Tak, i zaczyna mnie to niepokoić. Ashog nie był tchórzem, być może w tej burzy są duchy zmarłych tu osób. Być morze ich obserwują a burza ma ich spłoszyć. Pozostało im dalej czekać.

Narrator:
Burza trwała jeszcze wiele godzin. Drużyna nie miała już wizyt widmowych postaci. Ale słyszała głosy i szepty. W pewnym momencie nawet zdawało się im, że ziemia drży, a oni słyszą kroki czegoś DUÂŻEGO przechodzącego obok. Silion nie pojawił się. Burza w końcu ucichła. Można było więc opuścić kryjówkę i zobaczyć jak bardzo mają teraz przesrane jak wygląda okolica po ten wichurze.

Melkior Tacticus:
I wyszli, patrząc jak bardzo mają przesrane i gdzie jest Silion. No pytanie, jaka była pora dnia. Elf otrzepał sie z nadmiaru piachu, myślał o tym czy sie stąd nie ewakuować. Pieniądze to nie wszystko, a raz już martwy był...
- Gdzie Silion? - spytał - Siliooon! Zawołał głośno. Nie miał dość ludzi na szukanie go. A przecież szedł zaraz za nimi.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej