Brodacz wysłuchał wszystkiego, co miał dopowiedzenia wampir, po wypiciu krwi pirata. W sumie na temat krwi nie będzie się wypowiadał, bo to nie jego klimaty, ale jeśli chodziłoby o wódkę! To zupełnie inna historia. Dziwne było to, że ktoś liczył się z jego zdaniem, ale tak czy siak zabrałby głos na temat ataku. - Znamy mniej więcej dokładny opis fortu, więc proponuję coś takiego. Płyniemy łodzią, która wali salwę w mury w miarę jak się zrobi popłoch, używamy przemieszczenia w okolice armat, pozbywamy się oponentów w tym samym czasie król, zmienia się w nietoperza i podpala budynki, robiąc dywersję. Bandyci nie będą wiedzieć, co się dzieje i to powinno ich rozbić, bo będą musieli podzielić siły, aby dopełnić fali zniszczenia wykorzystamy odbite armaty i tak oto zmasakrujemy wroga, kto za? Brodacz sklecił coś na szybko, jednakże miało to sens, o ile się powiedzie, bo nawet najlepszy plan może szlak trafić, po jednym nieprzewidywalnym momencie. Dlatego to dobra pora na dyskusje i analizowanie!