Paladyn już wcześniej zgadł, że statek w najlepszym stanie nie będzie. Bitwy morskie jak z resztą każde inne są nieprzewidywalne! Reakcja Draga była dość zabawna dla krasnoluda, bo to nie jego okręt. - A, nie mówiłem. Stwierdził stan uszkodzone okrętu, który jakby do wypłynięcia, potrzebował naprawy. - Bitwy morskie straszna rzecz dla sakiewki. Stwierdził iście krasnoludzko, wchodząc na pokład Szachraja, a potem pod jego pokład, gdzie Kazio ma ewidentny ból dupy. - Tak się właśnie bawią bękarty. Myślałem, że waszmość Kazmir przywykł do takich zabaw. Zakpił z drugiego krasnoluda, co sprawiało mu frajdę albowiem za te oplute buty należało się draniowi! Jednak nie spodziewał się takiego wybuchu u Marduka, a może nie? Ten człowiek cięty jest na wszystko ostatnio, a jego reakcje dość impulsywne, że właściwie zdziwił się, iż nikogo teraz nie zabił! Bądź co bądź marszałek bractwa został na miejscu. Następnie Emerick musiał się wyspowiadać. Kiellon tutaj nie zawarł głosu z prostego powodu, gdyż nie walczył na morzu, ale kim był ten cały Andrzej dla króla? Widocznie jakaś ważna persona albo coś, i to akurat spędzało sen z powiek brodacza!