Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (189/211) > >>

Marduk Draven:
Idąc tak dalej napotkali jeno kolejne drzwi. Krótka sala i kolejne drzwi. Długi korytarz. Kolumny, balkon - to Marduke zaobserwował z szybkiej obserwacji. Na balkonie zaś człek w czerni, od którego aż czuć było plugastwo i czarną magię. Drażniła włosy na karku, dawała gęsiej skóry. Prócz niego także pomagierzy. Czarny mag widocznie był jednym z tych, którzy nie widzieli ilości trupów, jakich tu już położyła trójka.
- Zaraza...
Kiellon elegancko sobie poradził z problemem maga, przynajmniej po części, bo przeteleportował się. Marduke'a aż korciło aby pomóc krasnoludowi. Jednak jak zrozumiał, nie mógł robić wszystkiego za innych. Musiał dać pole do popisu innym. I zamierzał to zrobić. Postanowił zaufać Kanclerzowi Koronnemu.

Sam zaś dobył szabli. Wyczekał wrogów. Jak na zawołanie zaatakowali w końcu. Draven przyjął pierwszy cios miecza na ustawioną poziomo szablę. Metale zgrzytnęły paskudnie, zaś paladyn odepchnął od siebie przeciwnika w porę, aby obronić się przed cięciem wymierzonym w jego łokieć. Siepacze walczyli by ich nie zabić, a zranić. Marduke miał tą przewagę, że chciał ich bez ceregieli wyrżnąć, zarżnąć, wymordować. Wyplenić ich paskudne nasienie z tego świata. Zburzyć ich fundamenty, a resztę posypać solą. Wypalić ich w świętym ogniu Zartata. Drugi siepacz widząc zwarcie także zaatakował, tnąc w kolano paladyna. Jednak i tym razem Draven zdołał się obronić - w porę wyjętym sztyletem. Musiał jednak przy tym przyklęknąć. Nie majac jak wybrnąć z tego impasu, paladyn wykorzystał moc daną mu przez Zartata, skupił magiczną energię i rozbił swoje ciało na atomy. Po chwili pojawił się półtora metra przed nimi. Widząc to, jeden z nich spróbował użyć pioruna kulistego. Na co Draven odpowiedział telekinetycznym pchnięciem, które powaliło go jak kłodę na ziemię. Kompan zaatakował w ramię paladyna, zaś on obronił się szablą i pchnął sztylet głęboko w grdykę przeciwnika. Zaharczał paskudnie, złapał się za szyję i osunął na ziemię.
Drugi nie marnował czasu. Błyskawicznie podniósł się  zasarżował na paladyna, tnąc dziko w ramiona i nogi paladyna, który bez problemu, z jedną ręką za plecami bronił się, czekając aż wróg się wymęczy, co niechybnie zaszło. Ataki słabły. Dlatego Marduke raz jeszcze wyczekał. Siepacz ujął miecz oburącz z zamiarem rąbnięcia od góry w bark paladyna. Ten jednak zasłonił się szablą, złapał wolną ręką nadgarstki wroga, zawinął szablą i rąbnął po unieruchomionych kończynach przeciwnika, odcinając je w łokciach. Siepacz nie miał nawet szans na reakcję, bo z równie szybkim ruchem szabla uderzyła w jego szyję. Głowa potoczyła się po posadzce, z wyrazem bólu i cierpienia. Kolejny siepacz zaatakował, a raczej biegł, chcąc zaatakować. Marduke zebrał energię magiczną. Przekierował ją w dłoń i wyczekał.
- Izeshar!- zainkantował. Blady pocisk esencji zjawił się jak na komendę w jego dłoni. Kanclerz Bractwa cisnął go we wroga, celując nad korpus. Trafił bezbłędnie w twarz, która spaliła się na popiół w ciągu ułamka sekundy Marduke przyciągnął sobie telekinezą sztylet i schował go.-Pomogę Kiellonowi!- rzucił do króla a sam ruszył w kierunku brodacza, a raczej kolumny za którymi ukrył się mag. Dotarł po paru sekundach. Ujął pewniej szablę i ruszył po balkon, za kolumny, rozglądając się za czarnym magiem.

1 x Człowiek w czerni (przeteleportował się i uciekł za kolumnę)
2 x Siepacz

Nawaar:
Krasnoludowi sztuka się udała, bo skutecznie zablokował jadaczkę magą. Mag bez możliwości mówienia był niczym zwykły wieśniak z widłami, jednakże druga część planu się nie zbyt powiodła, gdyż mag użył teleportacji, unikając tarczy brodacza, chowając jednocześnie się za kolumnami, których mnóstwo w pomieszczeniu! Marduke zauważył, co zrobił Kiellon, wystawiając maga na szybkie uśmiercenie, ale czas naglił. Człowiek zaczął go szukać na ziemi, lecz było tego zdecydowanie za dużo! Dlatego brodacz wyciągnął muszkiet, by drania zestrzelić, a stojąc na podwyższeniu mógł lepiej się rozejrzeć. Każdy wiedział, że knebel nie trwa długo i nim mag na nowo, zbierze energię magiczną i rzeknie inkantację to straci życie, o ile Marduke go znajdzie, także skupienie krasnoluda było wielkie i to bardzo na celu. W końcu to Bractwo ma się pozbywać takich plugawych ludzi!   

Marduk Draven:
- Kiellon! Pod żadnym pozorem nie strzelaj by zabić.- rozkazał na wszelki wypadek.- Chcę go przesłuchać.- wyjaśnił.- Bardzo dokładnie.- dodał gorzkim, warkotkliwym głosem.

Dragosani:
Dragosani zaś odpierał ataki dwójki siepaczy. Radził sobie, więc pomocy za bardzo nie potrzebował. Paladyni mogli skupić się na magu.

Mag tymczasem odzyskał zdolność mówienia. Zorientował się chyba co próbuje zrobić Kiellon, gdyż chował się cały czas za kolumną, uniemożliwiając oddanie strzału. Skupił się na Marduku. Najpierw uderzył mortokinezą, odrzucając paladyna na ziemię. Potem wykrzyczał zaklęcie.
- Araxu! - Marduke zaś poczuł, że jego energia magiczna go opuszcza. Potem błyskawicznie wykrzyczał kolejna inkantację.
- Izani! - W jego dłoniach wytworzył się pocisk mrocznej energii. Mag cisnął nim w leżącego na ziemi Dravena.


// Marduke: Zostajesz pozbawiony trzech inkantacji na następny post z walką.

Galahad zaprowadził Bękarty do znalezionego wejścia. Było w jednym z pomieszczeń fortu. Schody prowadzące na dół i niknące w mroku. Przejścia broniła krata, zamknięta na kłódkę.

Nawaar:
Krasnolud wiedział już, gdzie stoi mag, bo widział leżącego Marduka! Brodacz nie mógł sobie pozwolić na zabicie kompana, więc szybko odrzucił zamiar strzelenia z muszkietu na rzecz walki wręcz. W tym celu dobył młota i nim doszło do dalszego rozlewu krwi, Kiellon ponownie użył przemieszczenia, by atom po atomie znaleźć się blisko przełożonego! Kanclerz będą już na miejscu użył telekinezy na magu, szarpiąc go za nogi, aby potem dobiec i uderzyć go obuchem młota w rękę, ale na tym nie koniec, bo zebrał w sobie energię magiczną i rzekł inkantację drenażu energii magicznej. - Araxu! Na tym jednak nie koniec, bo postanowił jeszcze raz zatkać mu paszczę! Paladyn skupił energię jeszcze raz i wypowiedział inkantację knebla. - Aresh! Krasnolud liczył na to, że teraz już będzie po wszystkim!   

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej