Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Zaidaan:
- Ja już sobie daruje zwiedzanoe fortu, a szczególnie podziemi..
Pokręcił niezadowolony głową.
- Przeszukałem jedną z wież, coś tam leżało przykryte prześcieradłem, no to ja to odkryłem, a tu patrzę coś jak niby człowiek, ale za cholerę tego człowieka nie przypominało. Może kiedyś nim było. Coś jak żywy trup, ciało całe zmasakrowane. No i zamiast głowy to jakaś jedna wielka gęba, a zamiast lewej ręki to jakieś przyczepione wielkie ostrze. Ubiłem to cholerstwo, no ale mały bałagan zrobiłem. Znalazłem tam takie coś..
No i pokazał towarzyszom zdobyczną miksturkę, która cholera wie co robi. O srebrnej karafce na razie nie wspominał.
Kazmir MacBrewmann:
- Aha. Ciekawe co to za mikstura. Ma zapach i kolor?
Dragosani:
Mikstura była bezbarwna. Miała bardzo nikły zapach, ledwo wyczuwalny. Niemożliwy do rozpoznania nosem krasnoluda czy człowieka.
Zaidaan:
Emerick powąchał - nic nie wyczuł. Popatrzył to znowu bezbarwna. Popatrzył się po Bękartach z zapytaniem w oczach.
- No, to kto próbuje?
TheMo:
-Cóż, nie radziłbym tego pić, skoro obok niej leżało to... coś? Może po spojrzeniu mógłbym powiedzieć coś więcej?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej