Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Nawaar:
- Zara, cię puknę kolego. Pogroził palcem przełożonemu, bo będzie tu pyszczył krasnoludowi, co rację ma od co! I wie jakie pytania zadawać czyli konkretne. - w międzyczasie powiesz nam, co widziałeś oraz co miałeś na myśli, mówiąc nic nikomu nie zrobiłeś? Chyba nie mówisz o nie winnych dzieciach i kobietach, prawda? Lepiej wiedzieć kogo się będzie ratować później albo dowiedzieć się jakie dziwne rzeczy z jeńcami robiono.
Dragosani:
- Nie! Ja nic im nie zrobiłem! Ja tylko widziałem jak zabierali te dzieciaczki - odparł jeniec. - Ja pokaże gdzie widziałem jak wchodzili. Tylko... - Spojrzał po zebranych. - Tylko musicie mi obiecać, że mnie nie zabijecie.
Poszukiwania Emericka trwały.
// Rzuć kością 1d6 :D
Marduk Draven:
Paladyn popatrzył na młodzieńca. Patrzył tak chwilę niemo, bez słowa. Stał i wpatrywał się. Po chwili wiedział już, co ma zrobić. Zerknął na Dragosaniego, na Kiellona, na Gascadena i resztę ważnych osobistości. Każdemu kiwnął głową, jakby zalecał coś. Po chwili zdjął hełm i ujął go pod pachę.
- Słowo rycerza...- powiedział unosząc wolną dłoń do składania przysięgi.- że Cię nie zabijemy.
Zaidaan:
Emerick ochoczo przeszukiwał dalej magazyn, wierzył, że coś drogiego znajdzie!
Rolled 1d6 : 4, total 4
Nawaar:
- Z mojej ręki włos, Ci nie spadnie. Potwierdził, obiecując chłopakowi. Wszystko prawdopodobnie zmierzało ku końcowi? Było za łatwo zdecydowanie, za łatwo i postanowił się podzielić obawami. - Nie sądzicie mości panowie, że jest za łatwo? Demon przeca pewnie wie, iż zrobiliśmy tutaj cmentarzysko. Dziwne bardzo dziwne. Mam wrażenie, że to powtórka z historii i pojawi się jakiś arcy demon czy coś podobnego. Skończył akurat ładować swoje bronie dystansowe. Był gotów, ale czy na śmierć?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej