Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Zaidaan:
- Ja pierdole...
Podsumował ogólnie zachownie Bractwa. Niby tacy poważni i tak karcili Bękarty. Po prostu ręcę opadają! Hetman aż musiał odreagować. Odpalił skręta i wstąpił do jednego z budynków nie objętych pożarem. Chciał trochę poszperać, a wiedział że zaraz na zewnątrz zacznie śmierdzieć zwłokami.
Kazmir MacBrewmann:
Kazmir zapalił fajkę, wcześniej zawieszając kusze na ramieniu. Pociągnął owocewego dymka wypuszczając kilka kółek. Postanowił że postoi i odpocznie.
Dragosani:
- Yyy... - odparł inteligentnie jeniec, zastraszony przez Kiellona. - Ja nic z nimi nie robiłem, ledwo co tu do fortu trafiłem! - Bronił się. - Tego taurena widziałem. Się chyba Makaron nazywa. On jakiś pierdolnięty był. I ten no... złaził nieraz w takie jedno miejsce. Ja szedłem za nim kiedyś, bo ciekaw byłem...
Tymczasem Emerick rozpoczął proces poznawania krajoznawczych walorów tego obiektu. Budynek do którego wszedł był chyba jakimś chorym połączeniem magazynu i stajni. Skrzynie ze sprzętem, który wykorzystywano chyba w czasie odbudowy fortu. W jednym końcu budynku było brudne siano i zagrody, jakby dla koni. Teraz puste.
Zaidaan:
Emerick postanowił trochę poszperać po tej lepszej stronie budynku - magazynowej. Szukał jakiegoś wejścia do piwnicy, przeszukiwał również różne skrytki, skrzynki i kosze w poszukiwaniu czegoś wartościowego.
Marduk Draven:
- Dobrze, dobrze.- pochwalił młodziana.- Zaprowadź nas tam.- powiedział, gdy skończył.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej